Rzym – ciekawostki i perełki starożytnego miasta…

…oraz rozczarowanie, które zamieniło się we wdzięczność i mądrość…

O tym, dlaczego w Rzymie przeżyłam rozczarowanie, napiszę na końcu. Najpierw chcę opisać, dlaczego warto zwiedzić Rzym (bo warto!) i jak tego nie robić.

Ile dni potrzeba, aby zobaczyć Rzym? Co warto wiedzieć, o czym pamiętać, jak się poruszać? Co zobaczyć i gdzie zjeść w Rzymie? O tym wszystkim przeczytacie poniżej!

 

Rzym – stolica świata

Dziś jest stolicą Włoch, kiedyś nazywany „caput mundi”, czyli „głową świata”. Wieczne, antyczne miasto, wniesione na wzgórzach, nad rzeką Tyber, posiadające w swoim obrębie miasto-państwo (Watykan), jedno z najczęściej odwiedzanych miejsc na świecie. Rzym.

Ponoć Rzymu nie można poznać w tydzień, miesiąc ani nawet rok. Pełna zgoda, ale zobaczyć kluczowe obiekty można nawet w 3 dni 🙂

Chcę bardzo podkreślić, by nie starać się podczas kilkudniowego wyjazdu odhaczyć wszystkie najważniejsze atrakcje wymieniane przez Google, przewodniki turystyczne i blogi podróżnicze. Może skończyć się to frustracją spowodowaną presją czasu, oczekiwaniem w kilometrowych kolejkach i wysokich temperaturach. Nie odpoczniesz, nie nacieszysz się widokami i wyjedziesz z poczuciem niedosytu.

Na szczęście przez lata podróży wyleczyłam się z ciśnienia, aby zwiedzić jak najwięcej na raz. Zamiast stresu i nadmiernego planowania zdecydowanie bardziej wolę… odpuścić, zgubić się czasem w wąskich uliczkach i odkryć coś niespodziewanego.

Zobaczcie więc, co zdecydowałam się odwiedzić w antycznej stolicy.

 

Koloseum i okolice

Rzym KoloseumGdybym mogła kiedyś wrócić do Rzymu i zobaczyć tylko jedno miejsce, byłoby to właśnie Koloseum. Antyczna arena, amfiteatr Flawiuszów, ogłoszony jednym z siedmiu cudów świata. Koloseum znalazło się również na mojej liście i w końcu mogę uznać kolejne marzenie za spełnione! Monumentalna budowla w kształcie elipsy zachwyciła mnie bezgranicznie. Jako, że mieszkaliśmy niedaleko, przechodziliśmy obok tego obiektu codziennie, widzieliśmy go zarówno w promieniach słońca, jak i blasku księżyca. Ten widok zapiera dech.

Rzym KoloseumRzym KoloseumRzym KoloseumRzym Koloseum w nocyKoloseum jest wizytówką Rzymu, więc tłumy ludzi w jego okolicach są na porządku dziennym. Jeśli więc chce się zobaczyć to miejsce od środka, unikając stania w kilkugodzinnej kolejce, trzeba podejść do tematu strategicznie.

Nam udało się tego dokonać w dzień bezpłatnego wstępu, czyli pierwszą niedzielę miesiąca. Wyszliśmy z założenia, że największe tłumy i zorganizowane wycieczki będą odwiedzały Koloseum w ciągu dnia, więc najlepiej będzie tam się zjawić przed zamknięciem kas, które od kwietnia do sierpnia ma miejsce o godzinie 18:15 (godzinę przed zamknięciem Koloseum). To był strzał w dziesiątkę. Wcześniej pospacerowaliśmy wokół Koloseum, a po 17:00 skierowaliśmy się do kas, aby odebrać bilet wstępu (mimo, że wejście jest darmowe, należy odebrać bilet w kasie). Oczekiwanie trwało nie dłużej niż 10 minut i zaraz potem znaleźliśmy się w środku.

Jeśli wybierasz się do Rzymu w innym terminie, polecam kupić bilet przez internet lub zakupić go w kasach od strony Palatynu, gdzie są mniejsze kolejki. Bilet jest ważny 2 dni i umożliwia jednorazowe zwiedzenie Koloseum, Palatynu i Forum Romanum.

Tego dnia zdążyliśmy zobaczyć od środka jedynie Koloseum, ale nie żałujemy, gdyż zarówno Palatyn, jak i Forum Romanum doskonale widać również z zewnątrz. Jeśli jednak zależy Ci na dogłębnym poznaniu historii tych miejsc, wycieczka z przewodnikiem lub wypożyczenia autoprzewodnika będzie dobrym pomysłem.

Rzym Koloseum Łuk Konstantyna WielkiegoRzym Forum Romanum

 

Rzym – wschodnia strona

Piazza del Popolo i Terrazza del Pincio

Zwiedzanie tej części Rzymu rozpoczęliśmy z rana od dotarcia metrem na przystanek Flaminio, skąd udaliśmy się na Piazza del Popolo, jeden z najpopularniejszych placów położony poza antyczną częścią Rzymu. Z placu udaliśmy się w górę na darmowy taras widokowy Terrazza del Pincio, z którego panorama zapiera dech w piersiach.

Rzym Piazza del Popolo Rzym Piazza del Popolo Rzym Terraza del pincioRzym Terrazza del Pincio

Piazza di Spagna i Schody Hiszpańskie

Idąc parkiem, skierowaliśmy się w stronę Schodów Hiszpańskich, u których szczytu znajduje się kościół św. Trójcy. Tutaj również roztacza się przepiękny widok na miasto. U dołu schodów znajduje się plac z niewielką, lecz urokliwą fontanną Barcaccia, która upamiętnia powódź z 1598 roku.
Rzym Schody Hiszpańskie widokRzym Schody HiszpańskieRzym Fontanna BarcacciaRzym Piazza di Spagna Schody hiszpańskieRzym Piazza di Spagna schody hiszpańskie

Po drodze piękne widoki na rzekę i mało znany kościół serca Jezusowego.

Rzym TyberRzym kościół serca Jezusowego

Fontanna di Trevi

Z Piazza di Spagna, wąskimi uliczkami skierowaliśmy się do najsławniejszej barokowej fontanny w Rzymie, zawdzięczającej swoją nazwę dziewczynie o imieniu Trevia. Według legendy odkryła ona źródło, które zaopatrywało fontannę w wodę poprzez akwedukt. Największe wrażenie w fontannie di Trevi zrobiły na mnie centralne postaci – tytan Oceanus na rydwanie zaprzężonym w hippokampy (pół-konie, pół-ryby), obok których znajdują się dwa trytony (pół-ludzie, pół-ryby). Jeden hippokamp jest posłuszny, drugi zaś trudny do okiełznania, co ma symbolizować dwa odmienne oblicza oceanu.

Rzym fontanna di Trevi

Wrzucenie jednej monety do fontanny (koniecznie za plecy) ma zapewnić powrót do Rzymu – zrobione 😀

Rzym fontanna di Trevi

Panteon

Z zatłoczonej fontanny udaliśmy się do Panteonu, czyli okrągłej świątyni zbudowanej na cześć najważniejszych rzymskich bóstw. To, że ta pogańska świątynia nie została rozebrana i zachowana jest w tak dobrym stanie, zawdzięczamy jej adaptacji na kościół katolicki. Wrażenie robi zarówno 16 ogromnych kolumn przy wejściu, jak i wnętrze Panteonu, z piękną kopułą na czele. Ponoć wejście miało być płatne. My weszliśmy za darmo (czerwiec 2018).

Rzym Panteon

Piazza Navona

Plac nazywany sercem Rzymu. Kiedyś był stadionem, na którym odbywały się wyścigi rydwanów (stąd jego owalny kształt), potem przekształcony w targowisko, aby ostatecznie stać się popularnym miejscem schadzek, spacerów, pełnym restauracji, barów i sklepów. Na terenie placu Navona znajdują się trzy fontanny oraz obelisk.

Rzym piazza NavonaRzym piazza Navona

Plac wenecki (Piazza Venezia) i Ołtarz Ojczyzny

Ten piękny, acz ruchliwy plac znajduje się blisko Koloseum i Forum Romanum. Królujący nad nim Ołtarz Ojczyzny to marmurowy pomnik wzniesiony dla uczczenia zjednoczonych Włoch. W jego centralnej części usytuowany jest grób nieznanego żołnierza, przy którym pełniona jest całodzienna warta oraz płonie wieczny ogień.

Rzym plac wenecki ołtarz ojczyznyRzym ołtarz ojczyzny
Obok placu jest również kolumna Trajana, Pałac Bonapartego oraz Bazylika św. Marka.

Rzym kolumna trajana

 

Zatybrze

Wiedząc, że Watykan przyciąga tłumy turystów, zdecydowaliśmy się wybrać tam z rana. Dojechaliśmy metrem na przystanek Ottaviano – San Pietro. Nie będę rozpisywać się na temat Watykanu, Bazyliki i Muzeów Watykańskich, bo o tym można poczytać w szczegółach wszędzie. Zresztą prawda jest taka, że bardziej podekscytowana byłam dalszą częścią zwiedzania.

Po opuszczeniu Watykanu skierowaliśmy się w stronę wzgórza Janikulum, aby podziwiać panoramę Rzymu, tym razem z zachodniego brzegu Tybru.

Rzym JanikulumRzym Janikulum

Po spędzeniu chwili na wzgórzu, w końcu udaliśmy się na zwiedzanie Zatybrza (Trastevere) z dołu. Zatybrze jest najstarszą częścią miasta, zamieszkiwaną dawniej przez rzymską biedotę. To miejsce ma urzekający klimat. Wąskie uliczki, przyjemne knajpki i znacznie mniej turystów. Dzięki temu łatwiej tu o lokalne jedzenie i niższe ceny. Na Zatybrzu miło jest się po prostu zgubić, podziwiając charakterystyczne budynki z uroczymi okiennicami, a potem pójść nad rzekę.

Rzym ZatybrzeRzym Tyber rzekaRzym Zatybrze

Po zjedzeniu pysznej pizzy i wypiciu butelki Prosecco udaliśmy się do Giardino degli Aranci, czyli ogrodu pomarańczy, z którego roztacza się wyjątkowy widok na Rzym. Mimo, że podobnie, jak na Janikulum, trzeba się tu wdrapać (jak to zwykle bywa przy punktach widokowych), naprawdę warto! Zarówno ogród, jak i panorama są urzekające. A w ogrodzie oczywiście można pooglądać drzewa pomarańczowe…

Rzym Giardino degli Aranci ogród pomarańczyRzym Giardino degli Aranci ogród pomarańczyRzym Giardino degli Aranci ogród pomarańczyRzym Giardino degli Aranci ogród pomarańczy

W drodze do domu natknęliśmy się na uroczy botaniczny ogród róż.

Rzym botaniczny ogród róż

Po wyjściu z ogrodu można zobaczyć miejsce, gdzie kiedyś stał Circus Maximus, czyli najstarszy i największy cyrk za czasów starożytnego Rzymu. Za nim z kolei widzimy ruiny stadionu na wzgórzu Palatyn.

Rzym Circus MaximusRzym Palatyn stadion ruiny

 

Co i gdzie zjeść w Rzymie

Mimo, że najlepszą pizzę na świecie można zjeść ponoć w Neapolu, nam udało się trafić do kilku miejsc, gdzie to danie było naprawdę na wysokim poziomie. Poza tym udało nam się spróbować różnego rodzaju past i lodów oczywiście.

Dobrą pizzę i carbonarę zjedliśmy w Cantina e Cucina na Via del Governo Vecchio, 87 (obok Piazza Navona).

Rzym Cantina e CucinaRzym Cantina e CucinaRzym Cantina e Cucina

Długo nie zapomnę mojej Quattro Formaggi i pysznego Prosecco w Tonnarello na Zatybrzu.

Rzym Tonnarello Zatybrze

W ostatni dzień udało nam się trafić do Tempio di Mecenate na Largo Leopardi 14, gdzie serwowana jest dobra Bruschetta, pizza na bardzo cienkim cieście i ogromne porcje makaronów.

Lokalni polecali nam też takie restauracje, jak Vecchia Roma (dobre ceny – nie udało nam się wejść bez rezerwacji), Checco er Carrettiere i sieć tratorii Mattarello. Jeśli wypróbujecie, dajcie znać 🙂

Lody naprawdę godne polecenia i warte swojej ceny jedliśmy w Venchi. Smakowały nam również te przy Koloseum w skromnej lodziarni La Dolce Vita, Via dei Santi Quattro, 59 (obok Carrefour Express). Ogólnie nie jedliśmy w Rzymie złych gelato, więc albo takowych tam nie robią, albo mieliśmy szczęście 🙂 Byliśmy również w lodziarni Della Palma, która oferuje aż 150 smaków lodów! Kolejki jednak nas zniechęciły, więc ruszyliśmy do Don Nino… po pistacjowe cannoli. Jami…

Rzym Don Nino Cannoli

 

O czym warto wiedzieć, planując podróż do Rzymu

Kiedy jechać do Rzymu – pogoda ma znaczenie

Wiadomo, że nikt nie lubi deszczowej pogody podczas wakacji, ale sezon letni naprawdę nie jest najlepszym pomysłem na zwiedzanie Rzymu. Po pierwsze – wtedy jest najbardziej tłoczno, a po drugie – wysokie temperatury utrudniają, a czasem wręcz uniemożliwiają zwiedzanie. Lepiej do Rzymu wybrać się więc wiosną lub wczesną jesienią.

Jeśli jednak z jakiegoś powodu musisz wybrać się do Rzymu w sezonie letnim, mam dla Ciebie dwie wskazówki:

  1. Zwiedzaj Rzym z samego rana (nawet od 6:00-7:00) oraz późnym popołudniem (18:00-19:00), dzięki czemu unikniesz tłumów i gorącej temperatury. W tych godzinach oczywiście raczej będzie to zwiedzanie „z zewnątrz”, ale zapewniam, że jest na co popatrzeć.
  2. Obowiązkowo celebruj sjestę – wiele miejsc w Rzymie jest zamkniętych w godzinach 15:00-19:00. My również w tym czasie zazwyczaj wracaliśmy do domu i najzwyczajniej w świecie ucinaliśmy sobie drzemkę 🙂 Jeśli nie potrafisz spać w ciągu dnia, przynajmniej odpocznij i zregeneruj siły na wieczór.

Jeśli lubisz zwiedzać kościoły i bazyliki, musisz zabrać ze sobą odpowiednie ubranie. Należy mieć przykryte ramiona oraz kolana.

Nie daj się naciągnąć

W Rzymie spotkasz się z wieloma sytuacjami, gdzie ktoś będzie chciał Ci coś wcisnąć. Jest to bardzo męczące. Pod Koloseum i Watykanem natkniesz się na przewodników „freelancerów” oferujących swoje usługi, „tańsze” bilety bez stania w kolejce, etc.

Jednak znacznie więcej jest imigrantów z Afryki i Indii, zaczepiających i oferujących przeróżne niepotrzebne rzeczy (od bransoletek, zabawek, pamiątek, przez okulary przeciwsłoneczne i lasery, aż po kijki do selfie i energy banki).

Odradzam też jadanie w obrębie głównych atrakcji. Np. na placu Navona pizza lub pasta potrafi kosztować kilka euro drożej niż w restauracjach zaraz obok placu. Zazwyczaj w takich miejscach nie zjemy też prawdziwego włoskiego jedzenia.

Samochód w Rzymie nie jest najlepszym pomysłem

Rzym jest bardzo zatłoczony i znalezienie miejsca parkingowego graniczy tu z cudem. Dodatkowo, Włosi jeżdżą bardzo „swobodnie”, nie przejmując się drobnymi stłuczkami, a przechodniów na pasach omijają niczym drogowe pachołki 😉

Z tego względu lepszym środkiem komunikacji będzie tu transport publiczny, skuter lub rower. My poruszaliśmy się metrem, ale zdecydowaną większość czasu spacerowaliśmy pieszo – średnio po 14 km dziennie! Nawet się cieszyłam, bo przecież jakoś trzeba było spalić te pizze, pasty i lody 😉

Gdzie zamieszkać

Nie zamierzam tu polecać jakichś konkretnych miejsc, wręcz przeciwnie. U nas sprawdziło się zamieszkanie w tej okolicy, na której najbardziej nam zależało, czyli stosunkowo blisko Koloseum. Dzięki temu niemal codziennie mogliśmy spacerować i podziwiać ten wyjątkowy obiekt.

Jeśli kiedyś miałabym powrócić do Rzymu, pewnie tym razem wybrałabym rejony Zatybrza.

Nie oczekuj za wiele, bo możesz się rozczarować

Powodem mojego „wstępnego” rozczarowania Rzymem były… zbyt wysokie oczekiwania. Od każdego słyszałam, że Rzym jest piękny na każdym kroku, że to fascynujące miejsce, wzbudzające powszechny zachwyt i że nie widzieć Rzymu to po prostu grzech.

Poprzeczka była postawiona bardzo wysoko. Więc kiedy zobaczyłam Rzym po raz pierwszy, uderzyły mnie zaniedbane budynki, śmieci na ulicach, natrętni sprzedawcy i karabinierzy z długą bronią, rozstawieni po całym mieście. Czułam się tam… dziwnie, tak nijak. Jedynym, co autentycznie wzbudziło mój zachwyt, było Koloseum, Zatybrze i jeszcze piękna Basilica Papale di Santa Maria Maggiore, przy której codziennie jedliśmy śniadanko i która zauroczyła mnie sto razy bardziej niż Bazylika św. Piotra w Watykanie.

Rzym bazylika Basilica Papale di Santa Maria MaggioreRzym bazylika Basilica Papale di Santa Maria Maggiore

Wiem, że porównywać chociażby Wiedeń do Rzymu, to jakby zestawiać ze sobą sałatkę i lody. Ale… to właśnie Wiedeń zachwycił mnie swoją elegancją, urokiem, zaskakującym połączeniem nowoczesności i klasyki, spektakularnymi widokami, zadbanym otoczeniem i przemyślaną infrastrukturą. Wiedeń dosłownie był piękny na każdym moim kroku. Rzym taki nie był.

Kiedy opuściliśmy Rzym i udaliśmy się do Toskanii, dotarło do mnie, dlaczego przeżyłam tak wielkie rozczarowanie. Zamiast cieszyć się tym wyjątkowym miejscem, skupiałam się na niedoskonałościach, które znajdą się zapewne w każdym wielkim mieście. Dla Ciebie teraz Wiedeń może być rozczarowaniem! 🙂

Na szczęście miałam szansę, aby oddać Rzymowi sprawiedliwość. Po zwiedzeniu Toskanii, zawitaliśmy jeszcze na jeden dzień w Rzymie, skąd samolotem wracaliśmy do Polski. Tego dnia przechodziłam ulicami Rzymu bez zbędnych oczekiwań i z ogromną wdzięcznością. Zobaczyłam to miasto w zupełnie nowym świetle. No i spełniłam moje 2 marzenia: zobaczyć Koloseum oraz zjeść prawdziwą włoską pizzę i lody 🙂

To jest właśnie moja mądrość, którą wyciągnęłam dla siebie (po raz kolejny) z tej podróży – „nie oczekuj niczego, doceniaj wszystko”. Rzym naprawdę jest piękny…

5/5 (5)

Oceń artykuł

Zostaw komentarz