Jeśli sprowadziła Cię do mnie tematyka protokołu autoimmunologicznego (AIP), to wnioskuję, że Ty lub ktoś Ci bliski zmaga się z chorobą o podłożu autoagresywnym, w której, jak się obecnie uważa, nasz własny organizm zwraca się przeciwko sobie i atakuje własne tkanki.

Jeśli miałbyś teraz z jakiegokolwiek powodu opuścić moją stronę, chcę, żebyś wziął sobie do serca tylko jedno:

choroba autoimmunologiczna aip

Łzy cisną mi się do oczu za każdym razem, kiedy tylko pomyślę o milionach osób, słyszących od swoich lekarzy czy dietetyków, że ich własne ciało ich zabija. Że zachowuje się jak potwór, zżerający narządy i atakujący tkanki.

Chce mi się płakać, bo byłam jedną z tych osób, które usłyszały, że organizm niszczy własną tarczycę. Dokładnie pamiętam ten obezwładniający strach i bezsilność, które przygniotły moje serce i ugięły kolana. Poczułam się, jakby zdradził mnie ktoś bliski. Uwierzyłam, że moje ciało robi mi krzywdę, a ja nawet nie mogę się od niego uwolnić…

Na litość! Jak można powiedzieć coś takiego cierpiącemu człowiekowi? Jeszcze, żeby to przynajmniej była prawda…

Medycyna nie ma nadal pojęcia, co dzieje się w środku ludzkiego ciała. Po latach badań i szukania odpowiedzi, środowisko medyczne czuje silną presję ze strony społeczeństwa, by zidentyfikować winowajcę i jasno wskazać, co powoduje choroby autoimmunologiczne.

Odpowiada więc, że wina leży po stronie osoby chorej, wywołując w niej tym samym potężny stres i utrudniając lub uniemożliwiając proces zdrowienia.

Proszę Cię dla Twojego własnego dobra – uwierz, że Twoje ciało Cię chroni. Ono nie wytwarza przeciwciał atakujących Twoje narządy. Ono wytwarza przeciwciała atakujące patogeny obecne na i w Twoich narządach.

Nikt nie musiał uczyć Twojego serca, jak podtrzymywać Cię przy życiu. Tak samo nikt nie musi uczyć układu immunologicznego, jak walczyć z chorobą. Nasze ciała nie wariują z „niewiadomych przyczyn” – są niesamowite, zaprojektowane tak perfekcyjnie, że do tej pory nie jesteśmy w stanie tego pojąć.

Nasz organizm funkcjonuje w taki sposób, że zawsze dąży do utrzymania równowagi, czyli zdrowia. Każdy ludzki organizm – bez wyjątku – posiada zdolność samouzdrawiania. Najważniejszym jego celem jest utrzymać Cię przy życiu.

Medycyna nie uznaje „cudownych uzdrowień”, bo nie jest w stanie wyjaśnić ich naukowo. A jednak te uzdrowienia dzieją się codziennie. Usłyszałeś, że choroby autoimmunologiczne są nieuleczalne i że mogą zostać jedynie wprowadzone w stan remisji (braku uciążliwych objawów)? To NIEPRAWDA. Możesz wyzdrowieć i to całkowicie! Zdrowie jest naszym naturalnym stanem – zawsze istnieje do niego droga powrotna.

Dogłębny artykuł na temat tego, że Twoje ciało Cię nie niszczy, poruszający również zagadnienia związane z rozwojem choroby Hashimoto, znajdziesz tutaj.

 

Protokół autoimmunologiczny (AIP)

Osobiście przebywałam na protokole autoimmunologicznym prawie rok, lecz niektórym wystarcza pół roku, 3 miesiące, a nawet miesiąc. Polecam ten jadłospis, gdyż oprócz poprawy stanu zdrowia i obniżenia TSH, AIP przyczyniło się do wprowadzenia zdrowych nawyków żywieniowych, większej świadomości w kwestii odżywiania i rozwoju umiejętności kucharskich 🙂

Jedyna zasada, o której trzeba pamiętać – nie wolno stresować się tą dietą i przejmować popełnianymi (zwłaszcza na początku) błędami. Trzeba doceniać swoje wysiłki i cieszyć się, że udało nam się wprowadzić do jadłospisu zdrowe produkty.

Jeśli interesuje Cię tematyka związana z protokołem autoimmunologicznym, przeczytaj:

Co to jest protokół autoimmunologiczny
Jak zacząć i wytrwać na tej diecie
Z jakich produktów korzystałam, przebywając na protokole
Stale powiększającą się listę przepisów zgodnych z protokołem
O zagrożeniach wiążących się z przejściem na dietę

O właściwej diagnostyce Hashimoto oraz efektach przebywania na protokole piszę również tutaj.

 

Jedzenie to tylko część sukcesu

Osobiście uważam, że naturalne i nieprzetworzone produkty służą naszemu zdrowiu. Jednak wielokrotnie przyszło mi się przekonać, że więcej w tym temacie ma do powiedzenia nasza psychika i nastawienie do rzeczywistości.

Dlatego napisałam artykuł o siedmiu krokach, które dały mi nowe życie i pozwoliły odzyskać wewnętrzną równowagę.

Mam wielką nadzieję, że Tobie również okażą się pomocne…

 

Na koniec – bardzo osobiście

Wierzę, że istniejemy nie tylko po to, aby wieść szczęśliwe i zdrowe życie, ale również po to, aby służyć drugiemu człowiekowi.

Czuję ogromną wewnętrzną potrzebę, aby dzielić się wiedzą i doświadczeniami, które zmieniły i wciąż zmieniają moje życie na lepsze.

Wierzę, że szczęście innego człowieka jest również moim szczęściem, gdyż wszyscy jesteśmy ze sobą połączeni.

Mam nadzieję, że zostaniesz ze mną na dłużej, bo dopiero zaczynam i mam Ci jeszcze wiele do opowiedzenia.

Przeczytaj o mnie więcej. Zapraszam na moje konta na Facebooku i Instagramie. Jeśli chcesz, możesz też zapisać się do newslettera poniżej, żeby być ze mną na bieżąco.

Kocham bardzo,
Monia


Zgodnie z prawem informuję, że wszystkie moje publikacje na blogu są osobistymi opiniami oraz doświadczeniami i należy je traktować informacyjnie. Nie mogą one zastąpić porady specjalisty.