Jak przestać przejmować się opinią innych… lub przejmować się mniej

Od kiedy pamiętam, zadowalałam ludzi kosztem siebie. Chciałam być powszechnie lubiana, akceptowana, kochana. To, czego chcieli inni, było dla mnie ważniejsze, niż to, czego sama chciałam. Nie lubiłam konfrontacji, wolałam się dostosować niż zostać źle odebrana, wolałam zrezygnować z siebie, niż zdenerwować kogoś innego.

Kiedy jednak zdałam sobie sprawę z tego, że przejmowanie się opiniami innych sprawia, że:

  • udaję kogoś, kim nie jestem;
  • robię rzeczy, których nie chcę robić i nie robię rzeczy, które chcę robić;
  • boję się być sobą, boję się być inna, mieć własne zdanie, ponosić porażki, żyć, jak chcę w obawie, że inni mnie odrzucą…

zamarłam.

Tego dnia obiecałam sobie codziennie pracować nad tym, aby żyć własnym życiem i być autentyczna względem świata i siebie samej. Zdecydowałam, że nie chcę całe życie udawać kogoś, kim nie jestem. Zrozumiałam, że nie muszę się dostosowywać do nikogo, ani na siłę się zmieniać, bo gdzieś na tym świecie są ludzie, dla których jestem idealna taka, jaka jestem naprawdę.

jak przestać przejmować się opinią innych

Mam nadzieję, że ten artykuł pozwoli Ci zrozumieć:

  • dlaczego tak przejmujemy się opinią innych ludzi;
  • do czego prowadzi nadmierne przejmowanie się cudzym zdaniem;
  • jak wreszcie przestać przejmować się opinią innych lub przynajmniej przejmować się nią mniej.

Kiedy od czasu do czasu piszę, aby przestać przejmować się tak bardzo opinią innych, niektórzy łatwo się oburzają. Piszą, że nie można przecież całkowicie ignorować innych ludzi, ich oceny, tego, co mówią, co myślą.

Rzecz w tym, że… można.

Sztuką jest jednak umieć rozpoznać, czyje zdanie i perspektywa powinny być dla nas ważne, które nam służą, są wartościowe, uczą nas, dają do myślenia, rozwijają, wspierają, a które podcinają nam skrzydła, odbierają nadzieję, gaszą ogień w naszych sercach, okradają nas z życiowej energii, sieją w nas spustoszenie, niepewność i strach, sprawiając, że wątpimy we własne możliwości i w samych siebie.

Tak więc oczywiście – są w naszym życiu ludzie, których opinia jest dla nas wartościowa i ważna. To ludzie, którym autentycznie zależy na naszym szczęściu, zdrowiu i dobrobycie (choć czasem i oni, w całej swojej miłości do nas, nie wiedzą, co jest dla nas najlepsze).

Ten wpis dotyczy osób toksycznych, które bardziej niż o nas, dbają o swój interes. Dotyczy ludzi niekochających siebie, ludzi nieszczęśliwych, zakompleksionych, zawistnych, egotystycznych, ludzi robiących z siebie ofiary, ludzi, którzy uważają, że wiedzą lepiej niż my, co jest dla nas dobre lub którym nie zależy na naszym dobru.

Ten wpis dotyczy również ludzi obcych, których opinia najczęściej nie ma realnego wpływu na nasze życie, a mimo to tak mocno się nią przejmujemy. Przez większość czasu idziemy przez świat, nie tylko martwiąc się tym, co inni ludzie mówią o nas. Martwimy się tym, co inni MOGLIBY o nas pomyśleć lub powiedzieć, co często wpływa destrukcyjnie na nasze życie. Dlaczego na to pozwalamy?

Dlaczego przejmujemy się opinią innych

Poświęciłam kiedyś czas, aby zastanowić się i zrozumieć, dlaczego opinie innych są dla nas tak ważne. Doszłam do wniosku, że istnieje ku temu wiele powodów, ale chciałabym skupić się na tych kluczowych.

Wzorce odziedziczone po naszych przodkach

Dawno temu żyliśmy w plemionach, blisko siebie. W tamtych czasach współzależność i wzajemna pomoc gwarantowały przetrwanie, a wydalenie z plemienia oznaczało niemalże pewną śmierć. Liczenie się z innymi i kolektywne podejście było najbezpieczniejszą opcją, zapewniającą przeżycie.

Dzisiejszy świat wygląda jednak zupełnie inaczej – nasze przeżycie nie zależy już bezpośrednio od innych ludzi.

Dziecięca bezradność

Jako małe dzieci, jesteśmy całkowicie zależni od dorosłych, bez których nie bylibyśmy w stanie zaspokoić swoich podstawowych potrzeb. Musimy się dostosowywać i monitorować to, jak nas odbierają (które zachowania są przez nich akceptowalne, a które nie). Musimy często rezygnować z tego, co chcemy robić i co naprawdę czujemy, na rzecz przetrwania i akceptacji. Niezadowolenie rodzica jest przez dziecko odbierane niemal, jako zagrożenie życia, bo może oznaczać odrzucenie i utratę opieki.

Nawyk dostosowywania się i tłumienia pewnych zachowań i emocji zakorzenił się w nas tak mocno, że powielamy go do dziś. Jesteśmy wciąż tymi małymi dziećmi w skórze dorosłych ludzi. Nie dostrzegamy, że (pomimo niezależności finansowej, samodzielności i samowystarczalności), nadal boimy się odrzucenia, staramy się przypodobać innym, aby nas akceptowali, nagradzali i kochali.

Wychowanie

Niezależnie od tego, czy jesteśmy dziećmi, czy nie, wmawia nam się przymus posłuszeństwa wobec autorytetów, ludzi, którzy nie zawsze powinny być nimi nazywani. Wmawia nam się, że inni wiedzą lepiej, co jest dla nas dobre i że nie to, czego my chcemy, lecz to, czego wymaga od nas społeczeństwo, jest najważniejsze. Wmawia nam się, że żeby funkcjonować w tej rzeczywistości, musimy patrzeć na zewnątrz, zamiast słuchać siebie. Wmawia nam się, że świat zewnętrzny jest ważniejszy, niż wewnętrzny.

Nie rozumiemy, że…

jak przestać przejmować się opinią innych

Dowód społeczny

Psycholog Robert Cialdini zauważył, że w podejmowaniu decyzji swój udział ma tzw. reguła społecznego dowodu słuszności, która w uproszczeniu mówi, że jeśli inni ludzie zachowują się w określony sposób, to oznacza, że takie zachowanie jest właściwe. Zasadniczo oceny tego, co jest słuszne lub nie, dokonujemy na podstawie sądów lub działań innych.

Jeśli więc większość ludzi postępuje tak, a nie inaczej, myślimy, że właśnie tak powinniśmy się zachowywać – co oczywiście nie jest prawdą (takie myślenie jest podstawą zachowań konformistycznych, bezrefleksyjnego podporządkowywania się, zjawisk określanych jako owczy pęd, mentalność stada/tłumu, gdzie ludzie ślepo naśladują innych).

Jesteśmy bardziej skłonni ulegać opiniom innych, kiedy:

  • jesteśmy niepewni tego, jak powinniśmy się zachować w danej sytuacji;
  • wiele osób na raz zachowuje się tak samo;
  • jesteśmy wśród nieznanych nam osób;
  • obserwowane osoby są autorytetami/ekspertami w danej dziedzinie.

Jednym słowem, dostosowujemy się do innych, bo mamy przekonanie, że ktoś inny wie „lepiej”, niż my, co robić, a czego nie. Uważamy, że ten świat funkcjonuje od tak dawna, że na pewno inni, którzy byli tu przed nami, próbowali wszystkiego i odkryli jeden konkretny sposób na przeżycie życia najlepiej, jak to możliwe.

Pragnienie miłości

Kluczowym według mnie powodem, dla którego tak patrzymy na zewnątrz, chcemy się innym podobać, imponować i być powszechnie akceptowani, jest pragnienie kochania i bycia kochanym. Jesteśmy zaprojektowani do miłości. Stajemy się nieszczęśliwi zarówno wtedy, kiedy ktoś odmawia nam swojej miłości, jak również kiedy nie chce przyjąć jej od nas.

Przez całe życie chcemy innym ludziom udowadniać, że jesteśmy wartościowi, aby zasłużyć na bliskość. Nie rozumiemy, że jesteśmy wartościowi przez sam fakt naszego pojawienia się tu. Jaki byłby cel naszego przyjścia na Ziemię, skoro nie umielibyśmy dać jej żadnej wartości? Jaki byłby cel powołania nas do życia, gdybyśmy nie wzbogacali sobą całego istnienia?

Nie rozumiemy, że jeśli prawdziwie uszanujemy i pokochamy siebie, w końcu znajdzie się ktoś, kto pokocha nas takimi, jakimi jesteśmy.

Do czego prowadzi przejmowanie się opinią innych

Zbytnie branie do siebie opinii innych powoduje, że jesteśmy, jak chorągiewka na wietrze. Nasze poczucie szczęścia zależy od tego, co w danym momencie myślą czy mówią o nas inni. Jeśli mówią dobrze, czujemy się dobrze. Jeśli ich opinie są nieprzychylne, czujemy się źle i chcemy zrobić wszystko, aby zmienić tę opinię o nas. W ten sposób oddajemy kontrolę nad naszym życiem innym ludziom. Ludziom, którzy często są nieszczęśliwi i których opinia nigdy nie powinna być dla nas ważna.

Zamartwianie się tym, co inni ludzie pomyślą o nas, powoduje, że nie jesteśmy sobą. Zatracamy siebie, swój wyjątkowy charakter i swoją autentyczność. Jesteśmy zagubieni i czujemy się nieprawdziwi, sztuczni. Udajemy kogoś, kim nie jesteśmy, żeby nas nie odrzucono.

jak przestać przejmować się opinią innych

Rezygnujemy z życia, jakiego chcemy, na rzecz życia, jakie uważamy, że powinniśmy prowadzić, tak, aby zadowolić otoczenie. Naszym życiem nie rządzi wolność, a przymus.

Dopóki wyrzekamy się siebie, nie będziemy szczęśliwi. Przyszliśmy tu, aby być sobą i wzbogacić świat swoją wyjątkowością i niepowtarzalnością. Co natomiast robimy? Ze wszystkich sił próbujemy upodobnić się i dostosować do innych.

Właśnie dlatego tak mało na tym świecie jest ludzi odważnych, silnych, którzy są zdeterminowani, aby chronić swoją indywidualność, swoje marzenia, pasje, swoją wizję i misję, z którą przyszli na ten świat.

Większość z nas staje się klonami, które podporządkowują swoje życie do narzuconego szablonu, bo tak jest łatwiej. Jesteśmy, jak z fabryki. Ubieramy się tak samo, zachowujemy się tak samo, układamy swoje życie według wzoru edukacja-praca-małżeństwo-dzieci-emerytura-śmierć. Zachowujemy się dosłownie, jak owieczki, prowadzone na rzeź. Pozwalamy sobą manipulować, bez słowa sprzeciwu, bez kwestionowania czegokolwiek. Tak jest łatwiej, tak jest bezpieczniej.

Żyjemy przeciętnie, choć zostaliśmy zaprojektowani do bycia niezwykłymi, nadzwyczajnymi. Nie dzielimy się ze światem tym, co jest w nas, bo po pierwsze nie wiemy już, kim jesteśmy – tak długo udawaliśmy kogoś innego. A po drugie, wolimy się nie wychylać, aby przypadkiem ktoś nas nie skrytykował.

Jak w takiej sytuacji być szczęśliwym? Jak uszczęśliwiać i prawdziwie kochać innych, skoro skreśliliśmy samych siebie?

Jak przestać przejmować się opinią innych ludzi

Aby zacząć uwalniać się od wpływu opinii innych na nasze życie, potrzeba nam uświadomić sobie kilka kluczowych kwestii.

Musisz wiedzieć, kim jesteś i czego chcesz

Z własnego doświadczenia wiem, że, aby ponownie zaznać szczęścia, trzeba powrócić do siebie. Zacząć być autentycznym względem świata i przede wszystkim względem samego siebie. Poznać siebie na nowo, zrozumieć, czego naprawdę chcemy i odrzucić to, za czym biegamy, bo uwierzyliśmy, że jest nam potrzebne.

Jeśli nie wiesz, kim jesteś i czego chcesz, możesz być pewny, że inni ludzie chętnie Ci to narzucą. Powiedzą Ci, kim powinieneś być i jak powinno wyglądać Twoje życie.

Pogódź się z tym, że nie każdy Cię zaakceptuje

Zrozumienie tego jest niezwykle uwalniające. Choćbyśmy jak się starali, nie zadowolimy każdego. Nie istnieje taka możliwość, abyś każdy nas zaakceptował. Nawet Gandhi czy Matka Teresa mieli swoich przeciwników i ludzi, którzy źle im życzyli. Każdy człowiek ma tysiące opinii na tysiące tematów. Jest mieszanką swoich doświadczeń, przekonań, preferencji i wartości. Wyraża opinie pozytywne, jak i negatywne.

Dlatego nie każdy człowiek Cię pokocha. Nie będziesz lubiany przez wszystkich współpracowników, członków rodziny czy znajomych Twoich znajomych. Nie wszystkim dogodzisz, bo każdy ma inny pomysł na to, jak powinieneś wyglądać, zachowywać się, co powinieneś jeść, ile powinieneś zarabiać, co powinieneś czuć i myśleć. Nie jesteś w stanie być wystarczająco dobry dla wszystkich, bo dla każdego to oznacza coś innego.

Kiedy próbujemy zadowalać wszystkich dookoła, skazujemy się na niepowodzenie. Zawsze znajdzie się ktoś, kto nie będzie zadowolony, co rodzi w nas ogromną frustrację. A nawet, jeśli uda nam się zadowolić najważniejszych dla nas ludzi, jakie to ma znaczenie, skoro najczęściej robimy to kosztem siebie, swoich marzeń, swoich potrzeb i swojego szczęścia.

Kluczem jest zrozumieć, że jeśli staramy się uszczęśliwić wszystkich dookoła, my sami nie będziemy szczęśliwi. Ważnym krokiem w odpuszczeniu tego, co myślą o Tobie inni, jest zrozumienie, że jedyną osobą, która musi akceptować Ciebie, jesteś Ty sam.

jak przestać przejmować się opinią innych

Niezależnie od tego, czy ktoś powie o Tobie coś dobrego, czy złego, to nie wpłynie na Ciebie lub wpłynie w niewielkim stopniu, ponieważ znasz swoją wartość i wiesz, kim jesteś. Jeśli nie znasz swojej wartości, będziesz szukał jej potwierdzenia na zewnątrz. Jeśli spotkasz się z negatywną opinią o sobie, będziesz cierpieć.

To, co inni myślą o Tobie, mówi więcej o nich niż o Tobie

Jak już wspomniałam, każdy człowiek jest mieszanką swoich doświadczeń, przekonań, preferencji i wartości. Postrzega świat przez swoje filtry. Ocenia innych tak, jak ocenia siebie.

Kiedy rozradowana powiedziałam bliskiej osobie, że lecę na Malediwy, zaskoczyła mnie jej reakcja: „Nie boisz się?”.

W pierwszej chwili pomyślałam „Co??? Jak w ogóle można zadać takie pytanie?”. Ja nie mogę usiedzieć na miejscu z podekscytowania, a ktoś mnie pyta, czy się boję! Jak to możliwe?!”.

Teraz już wiem, że to możliwe i całkowicie normalne. Dla mnie podróże są czymś fascynującym, są moją pasją, odwiecznym marzeniem. Tymczasem ta druga osoba jest domatorem, woli przebywać w znajomym otoczeniu i być może ma ku temu powód.

Nauczyłam się, że ludzie oceniają innych przez pryzmat siebie. Kiedy ktoś mówi Ci, że nie dasz rady, z dużym prawdopodobieństwem mówi tak, bo uważa, że on sam nie dałby rady na Twoim miejscu. Ty (w większości nieświadomie) robisz dokładnie to samo 🙂

Opinia zdecydowanej większości ludzi nie ma wpływu na Twoje życie

Co z tego, że ktoś na weselu wyśmieje Twój ubiór? Że ktoś na ulicy nazwie Cię idiotą? Że znajomy albo członek Twojej rodziny wykpi sposób Twojego odżywiania? Jaki realny wpływ opinie tych osób mają na Twoje życie? Tylko taki, jaki pozwolisz im mieć.

Jeśli opinia innego człowieka spowoduje, że zwątpimy w swój gust, w swój intelekt, w swoją intuicję, swoje marzenia i plany czy w swoją wartość, stanie się tak tylko dlatego, że w to uwierzymy, bo nie znamy swojej prawdziwej wartości.

Akceptując cudzą opinię o nas, pozwalamy na to, aby inni ludzie kontrolowali nasze życie – to, jak się czujemy, jak się zachowujemy, co myślimy i robimy. Rzecz w tym, że ta kontrola nie jest realna. To my sami nadajemy opinii innych moc i znaczenie, bo opinia sama w sobie nie znaczy nic. Jednego człowieka zła opinia na jego temat poruszy, drugiego nie wzruszy, a trzeciego rozbawi.

Wszystko zależy od naszych przekonań na swój temat, od naszej pewności siebie i samoakceptacji. Jeśli znamy swoją wartość, negatywna opinia innego człowieka nie jest w stanie nas zranić. To my sami możemy zranić siebie, jeśli uwierzymy w krzywdzącą opinię na swój temat.

jak przestać przejmować się opinią innych

To, co pozwoliło ludziom sukcesu dojść na szczyt, to niezważanie na to, co inni o nich myśleli, mówili, pisali. Chciałabym, żebyś zapamiętał coś ważnego: ludzie zawsze oceniali, oceniają i będą oceniać. Jedyne, co jest w życiu pewne to zmiana i to, że ludzie Cię ocenią 😂

Nie mamy wpływu na to, co pomyślą czy powiedzą o nas inni ludzie. Mamy jednak realny wpływ na to, czy weźmiemy sobie czyjąś opinię do serca, czy będziemy w stanie ją zignorować dla własnego dobra i wewnętrznej równowagi.

Inni ludzie też przejmują się Twoją opinią o nich

Będąc w miejscu publicznym czy w sytuacji towarzyskiej, martwimy się tym, co pomyślą inni, zapominając, że my, tak samo, jak oni, wciąż oceniamy. Zapominamy, że Ci ludzie tak samo, jak my, czują się obserwowani, chcą być dobrze postrzegani, starają się robić dobre wrażenie i stresują się naszą oceną, choć nie chcą dać tego po sobie poznać.

Jesteśmy oceniani, ale również sami oceniamy. Jesteśmy „niesprawiedliwie” sądzeni, jednocześnie będąc surowymi sędziami dla innych.

Ta świadomość pozwala spojrzeć na innych z większym zrozumieniem i współczuciem. Pozwala też stopniowo uwalniać się od chęci oceniania wszystkiego i wszystkich dookoła (o czym napiszę osobny artykuł).

Czasem zastanawiamy się, dlaczego ktoś się na nas patrzy. Nie uświadamiamy sobie, że my w tym momencie robimy dokładnie to samo! Patrzymy na tego patrzącego się na nas człowieka, który z dużym prawdopodobieństwem również zastanawia się, dlaczego tak się mu przypatrujemy 😀 Złapaliście się kiedyś na tym? Bo ja tak! Myślałam sobie „Co ona się tak patrzy…”, a moja świadomość mówiła „a Ty co robisz?” 😂

Ludzie mają swoje problemy

Często przeceniamy to, ile uwagi inni ludzie nam poświęcają. Czasem przygotowujemy się na jakieś wyjście godzinami, kupujemy drogie ciuchy i dodatki tygodnie wcześniej, pocimy się kilka miesięcy, by potem pokazać nasze boskie ciało na plaży. Wszystko po to, żeby ostatecznie zdać sobie sprawę, że w sumie nikt za bardzo nie zwraca na nas uwagi.

Ludzie mają swoje życie! Przyjechali na plażę, żeby odpocząć i się poopalać, a nie patrzeć na Twój sześciopak czy obwisłe sadełko. Ludzie mają problemy finansowe, rodzinne, zdrowotne, miłosne, problemy z prawem. Często ostatnie, co ich interesuje, to to, co Ty masz dziś na sobie, co powiedziałeś, co zrobiłeś albo jakie masz plany na przyszłość.

Często myślimy, że jeśli ktoś patrzy na nas, to znaczy, że nas zauważa, jest nas świadomy i ocenia. Ile razy złapałam się na tym, że patrzyłam na kogoś, ale myślałam zupełnie o czymś innym (np. siedząc w autobusie). Kiedy wracałam do teraźniejszości, zdawałam sobie sprawę, że człowiek, na którego patrzę, wydaje się zmieszany moim wbitym w niego wzrokiem 😀

Patrzymy po sobie również dlatego, że tak działa nasza uwaga. Ruch i kolor przyciągają nasz wzrok. To, że ktoś na Ciebie spojrzy, nie oznacza, że Cię widzi, a tym bardziej ocenia. Nasz umysł wymaga od zmysłu wzroku (i innych zmysłów) nieustannej informacji z otoczenia. Chce na bieżąco analizować każdy sygnał z zewnątrz i upewniać się, czy nie grozi nam niebezpieczeństwo. Dla naszego (zbyt lękliwego dziś) umysłu każdy ruch, zmiana, każdy zbliżający się człowiek czy inny obiekt  może być potencjalnym zagrożeniem. Dlatego wciąż lustrujemy siebie nawzajem.

Więc od dziś, jeśli Twoje oczy napotkają cudze oczy, zamiast witać je miną „co się tak gapisz”, uśmiechnij się z przesłaniem „widzę Cię i szanuję Twoją istotę. No i… też się gapię”.

Miej do siebie dystans i wyluzuj

Ktoś powiedział mi kiedyś, że życie to tylko gra. Często, kiedy wściekam się na coś, czy traktuję coś zbyt poważnie, przypominam sobie, że jesteśmy tu tylko na chwilę i że szkoda czasu na nerwy i zbytnie przejmowanie się tym, co nas spotyka. Przyszłam na ten świat, żeby czuć radość.

jak przestać przejmować się opiniami innych

To jest moc, którą posiada każdy z nas.

Tak więc miej do siebie dystans, umiej śmiać się z siebie, bo wtedy nikt nie będzie w stanie Cię ośmieszyć. Żadna opinia nie będzie w stanie Cię zawstydzić czy zranić. Znajomy powiedział kiedyś: „Choćby jak było źle, to ja się zawsze śmieję”.

Przykład dystansu do siebie z mojego życia. Mówię do męża: „Zależy mi na tej Tajlandii, na Azji. Czy my kiedykolwiek byliśmy w ogóle w Azji?!”. Mój mąż przytula mnie z uśmiechem i spojrzeniem typu „Ty mały głuptasku” i mówi: „A byłaś może w Dubaju? Na Malediwach? W Turcji?”.

Zaśmiałam się w głos i powiedziałam „Wow, naprawdę? Dubaj w Azji? Bardziej pasuje mi do Afryki” 😂😂😂 Dawniej podobna sytuacja dosłownie wywoływała ścięcie moich białek, palącą i bolesną mieszankę wstydu, zażenowania, skrępowania, konsternacji i zakłopotania. A teraz zastanawiam się, po co sobie to robić. Po co tak ranić samego siebie? Czy nie lepiej i zdrowiej po prostu się z tego zaśmiać?

Nie muszę wiedzieć wszystkiego. Może nie jestem dobra z geografii, ale mam inne mocne strony. Znam swoją wartość i to pozwala mi nabrać dystansu do siebie i życia.

Żyjemy tym, co myślimy, że myślą o nas inni

To, co najbardziej mnie rozbawiło w kwestii przejmowania się opiniami innych, to fakt, że my najczęściej nie przejmujemy się REALNYMI OPINIAMI innych, lecz tym, co mogliby pomyśleć inni. Nie siedzimy w głowach ludzi i nie wiemy, co o nas myślą, za to uwielbiamy wkładać w ich głowy nasze własne myśli.

„Nie zrobię tego, bo ludzie mnie wyśmieją, powiedzą, że jestem nawiedzony, że to, co robię, jest dziwne/słabe/brzydkie/głupie”. To nie są jednak realne myśli innych ludzi, lecz nasze lęki, nasze własne obawy, kompleksy i ograniczone przekonania. To one często hamują nas przed realizacją naszych marzeń i pasji, blokują przed życiem, jakiego pragniemy (nasze przekonania są tak ważnym tematem, że poświeciłam im cały artykuł).

Za dużo myślimy, analizujemy, wyobrażamy sobie i dopisujemy. Jak to przemóc? Dobrym pomysłem jest wypisanie wszystkich lęków, które mamy w stosunku do czegoś, co chcemy zrobić, ale się boimy. To może być napisanie książki, założenie bloga, otwarcie swojego biznesu lub każde inne działanie, które naraża nas na ocenę innych.

Lista lęków będzie informacją o nas i naszych ograniczonych przekonaniach, nad którymi możemy pracować i które możemy transformować na takie, które nam służą. Możemy na ich bazie tworzyć swoje codzienne afirmacje, które pozwolą nam oswoić swoje lęki, a nawet uwalniać się od nich.

Jak przestać przejmować się opiniami innych – na koniec

Nie znam osobiście osoby, która w ogóle nie przejmowałaby się opinią innych. Większość z nas na jakimś etapie życia będzie się z tym zmagać. Chodzi jednak o to, aby uświadomić sobie, jak destrukcyjnie działa na nas zbytnie przeżywanie tego, jak postrzegają nas inni, po to, abyśmy zechcieli pracować nad tym i odciążyć siebie.

Najwspanialsze, co możemy zrobić, to pozwolić sobie na autentyczność. Zrzucić maskę i być szczerym. Żyć w zgodzie z sobą, bo to sprawi, że poczujemy się wolni i nieograniczeni. Kiedy miałam obawy, czy publikować na blogu kontrowersyjne treści i wystawić się na opinię publiczną, powiedziałam do siebie:

jak przestać przejmować się opiniami innych autentyczność

Jeśli ktoś źle mi życzy, plotkuje na mój temat i oczernia mnie, nie chcę tej osoby mieć obok siebie. Nie boję się tracić osób, które źle o mnie mówią i przy których nigdy nie mogłabym być sobą. Wolę oczyścić swoją przestrzeń i zrobić w moim sercu miejsce na ludzi, którzy pokochają mnie i zaakceptują taką, jaką jestem. Kto jest dla mnie, zostanie przy mnie. Kto nie jest dla mnie, niech znajdzie szczęście gdzieś indziej.

Oprócz przyzwolenia na bycie sobą, prawdziwą wolność daje uniezależnienie się od opinii innych, zarówno tych dobrych, jak i złych. Jak wspomniałam, oceniani będziemy zawsze, zwłaszcza, jeśli będziemy robić coś, co nie jest uważane za „normalne”, „właściwe” czy „bezpieczne”. Musimy uodpornić się na obydwa rodzaje oceny, bo jeśli będziemy cieszyć się dobrą opinią, siłą rzeczy zmartwi nas opinia niepochlebna.

Doświadczyłam na sobie, że najlepiej jest robić w życiu to, czego pragniemy, bez względu na to, co mówią inni (nawet dobrze życzący nam ludzie). Oni nigdy nie usłyszą tej melodii, która gra w naszej duszy. Nigdy nie będą w stanie zrozumieć wizji, która została dana wyłącznie nam.

Zdecydowałam więc, że wolę prosić o przebaczenie, niż o pozwolenie. Wolę ponosić konsekwencje tego, co zrobiłam, niż do końca życia żałować, że nigdy się nie odważyłam. Wolę być autentyczna w samotności, niż wyrzekać się siebie dla innego człowieka. Wolę zagrać dumnie swoją pieśń światu, niż umrzeć, nie pozwalając jej zabrzmieć choćby raz.

Kocham ludzi, którzy mają odwagę być autentyczni w świecie, który krytykuje ich za to, że żyją po swojemu, mówią, co czują i mają odwagę iść pod prąd. Uwielbiam ludzi, którzy wolą być odrzuceni za to, że są prawdziwi, niż kochani za to, kim nie są w rzeczywistości. Kocham ludzi autentycznych, buntowników, rewolucjonistów – w świecie zombie, którzy chcą zaatakować każdego, kto próbuje żyć inaczej…

Tak więc, jeśli pozwolisz, zostawię Cię na koniec z moim przesłaniem.

Podążaj za swoim sercem, a nie za tłumem. Rób w życiu to, czego pragniesz, a nie to, co wypada i co należy. Żyj w zgodzie z sobą, by pod koniec życia nie żałować, że nigdy nie żyłeś naprawdę.

5/5 (24)

Oceń artykuł

5 komentarzy

  1. Mariola 2 września 2019
    • Monika BodyClean 2 września 2019
  2. Alexandra 27 września 2019
    • Monika BodyClean 29 września 2019
      • Alexandra 1 października 2019

Zostaw komentarz