Dubaj – zwiedzanie, główne atrakcje i praktyczne informacje

Dubaj – miasto luksusu i słońca, połączenie Manhattanu, Miami i Las Vegas, a jednocześnie wieczny plac budowy.

„Lord, have mercy! This is a seat of luxury!” powiedział znajomy na wieść o tym, że planujemy zwiedzanie Dubaju. Trzeba przyznać, że zarówno ogólny wygląd jak i tempo, w jakim ta metropolia rozrasta się, są imponujące.

Dubaj to jeden z siedmiu emiratów położonych na Półwyspie Arabskim, u wybrzeży Zatoki Perskiej. Wystarczyło jedynie 100 lat, aby ta mała rybacka wioska poławiaczy pereł przekształciła się w jedno z najbardziej nowoczesnych i najprężniej prosperujących miast na świecie. Dlatego nieodłącznym elementem tego raju dla inwestorów i przedsiębiorców są nie tylko architektoniczne dzieła sztuki, ale także wszechobecne żurawie oraz rusztowania. Niezwykła architektura, gorący klimat, mieszanka kultur to tylko kilka z naprawdę wielu powodów, dla których warto być tutaj chociaż raz w życiu.

W Dubaju spędziliśmy sześć pełnych dni. Moim zdaniem jest to wystarczający czas, aby nacieszyć się klimatem miasta, zwiedzić najważniejsze atrakcje i wygospodarować trochę czasu na odpoczynek. Jeśli jednak planujecie spędzić w Dubaju mniej czasu, nie martwcie się. Podzielę się z Wami moją agendą, która u nas się sprawdziła, a którą można dowolnie modyfikować 🙂 Ale zanim do tego przejdziemy, kilka słów o poruszaniu się i transporcie w Dubaju.

Jeśli chodzi o przemieszczanie się po mieście, odrzuciliśmy wypożyczenie samochodu z racji nieprzewidywalnego charakteru jazdy kierowców i gigantycznych korków (godziny szczytu to 6:00-9:00 rano oraz 15:00-19:00 po południu). Piesze wędrówki (zwłaszcza dłuższe) też nie do końca są dobrym pomysłem i to nie tylko ze względu na wysokie temperatury (sięgające 40-50 stopni w czasie letnim). Dubaj nie jest miastem dla niezmotoryzowanych – chodniki w niektórych miejscach nagle kończą się lub w ogóle nie występują. Dlatego nie dziwcie się, jeśli Google Maps poprowadzi Was okrężnymi drogami przy wyznaczaniu tras pokonywanych pieszo.

Ostatecznie zdecydowaliśmy się na dwie, najbardziej dogodne według nas, opcje transportu:

  • Taxi – stoi na każdym rogu, jest na każde zawołanie, a cennik porównywalny do polskiego – 1,70 AED/km (1 dirham obecnie to 0,98 zł, więc prawie 1:1). Z lotniska do hotelu przy Palmie płaciliśmy 92 AED. Kwota początkowa z lotniska to 25 AED, w mieście: 5 AED. Ważne: płatność tylko gotówką. Ciekawostka: cała sieć taksówek w Dubaju jest własnością państwową, w związku z tym każda taksówka posiada taki sam cennik. Taksówkarzami są najczęściej imigranci z Indii, Bangladeszu, Pakistanu, Wietnamu, Indonezji czy Filipin. Taksówkarz nie otrzyma licencji, dopóki nie pozna miasta na tyle, aby nie narażać klienta na koszty związane z błądzeniem po mieście.
  • Komunikacja miejska (RTA, Roads and Transit Authority) – to autobusy, tramwaj, transport wodny, ale przede wszystkim metro – nowoczesne, nieskazitelnie czyste, jasno oznaczone. Dubaj metroDubaj metro
    Nie sposób się tam zagubić. Dla wszystkich środków transportu obowiązuje „elektryczny bilet” w postaci karty NOL. Kartę można nabyć w punktach informacyjnych na stacjach metra oraz wielokrotnie doładowywać. My wybraliśmy kartę srebrną. Koszt zakupu jednej karty to 25 AED (6 AED – koszt karty, pozostałe 19 AED do wykorzystania na przejazdy). Metro kursuje co 6-7 minut. W piątek (który w Dubaju jest dniem weekendowym wraz z sobotą) metro kursuje dopiero od 10:00. Bardzo ważne: o ile w metrze nie trzeba pamiętać o „kasowaniu” biletów, gdyż używa się ich do otwarcia bramek na wejściu i wyjściu, o tyle w autobusie czy tramwaju należy je zbliżyć do czytnika zarówno wchodząc, jak też wychodząc z danego środka transportu. Wszystko po to, aby z karty ściągnęła się właściwa kwota za przejazd (która zależy od strefy).

    Dubaj tramwaj

    fot. whatson.ae

    Trzeba uważać również na kary za korzystanie z wagonu dla posiadaczy złotej karty. Jeśli jesteś mężczyzną, nie możesz przebywać w wagonie wydzielonym dla kobiet i dzieci. No i oczywiście obowiązuje zakaz jedzenia, picia, żucia gumy, śmiecenia oraz spania 🙂 Tory metra w większości usytuowane są nad ziemią, co daje fantastyczną okazję do zwiedzania miasta. Klimatyzacja na stacjach metra i w wagonach w okresie letnim to po prostu błogosławieństwo.

Dubaj – dzień pierwszy

Po 6-godzinnym locie i późnym dotarciu do hotelu dnia poprzedniego chcieliśmy nasz pobyt zacząć na spokojnie. Zdecydowaliśmy się wypocząć na plaży sąsiadującej z jedną z kluczowych budowli Dubaju.

Mowa o publicznej plaży Umm Suqeim Beach. Biały drobny piasek i lazurowa woda o temperaturze 30 stopni, z której nie chciało się wychodzić. Jedyne, czego nam brakowało, to miejsce, gdzie można by schronić się przed słońcem. Co szybszym udało się schować pod schodami budek ratowniczych.Dubaj plaże

Z tej plaży fantastycznie widać jeden z najbardziej znanych hoteli na świecie – Burj Al-Arab. Hotel w kształcie żagla został w 1999 roku wybudowany na sztucznie usypanej wyspie. Ten luksusowy 7-gwiazdkowy obiekt posiada 202 piętra, na których znajdują się ekskluzywne apartamentowce o powierzchni od 170 do 780 m2. Aby zobaczyć jego wnętrze, trzeba zarezerwować stolik w jednej z restauracji hotelu, co, jak możecie się domyślić, nie jest tanie.

Dubaj Burj Al Arab

W drugiej części dnia zdecydowaliśmy się na Dhow Cruise Marina. Jest to rejs statkiem, podczas którego można oglądać wyjątkową dubajską marinę w jej całej okazałości. Wysokie oświetlone wieżowce, hotele i meczety robią ogromne wrażenie. Za 2-godzinny rejs wraz z powitalnym drinkiem (sok), wodą oraz kolacją zapłaciliśmy 160 AED od osoby. Płynęliśmy tzw. Glass Boat, ale można również wybrać opcję tradycyjną i bardziej klimatyczną.

Dubaj Dhow Cruise Marina

Dhow Cruise Marina

Dhow Cruise Marina Dubaj

Dubai Marina

Spacer promenadą The Walk, gdzie trafimy na kawiarnie, restauracje oraz ekskluzywne sklepy, jest nie do opisania. Port jachtowy wraz z pasażem oraz Jumeirah Beach Residence tworzy niemalże miasto w mieście. To trzeba zobaczyć na własne oczy!

fot. thatdubaisite.com

Dubaj – dzień drugi (Burj Khalifa i Dubai Mall)

Po takim wypoczynku, kolejnego dnia postanowiliśmy zdobyć najwyższą budowlę w mieście, która jest obowiązkowym punktem zwiedzania. Mowa o Burj Khalifa (czyt. Burdż Chalifa). Najwyższy budynek świata mierzy 830 metrów, a jego budowa kosztowała 1,5 mld dolarów.

Dubaj Burj Chalifa

Wejście do największego budynku (jak na razie najwyższego, bo w planach jest już kolejny o wysokości ponad 1000 metrów) prowadzi przez największe centrum handlowe świata – Dubai Mall.

Dubaj Dubai MallDubaj Dubai Mall FountainDubai Mall Aquarium

Nieocenione są ruchome kładki prowadzące ze stacji metra do centrum handlowego. Bez nich droga do i z centrum byłaby baaardzo długa.

Dubai Mall

Bilety na taras widokowy At The Top sugeruję zarezerwować online z wyprzedzeniem, gdyż nie tylko są znacznie tańsze niż na miejscu, ale przede wszystkim można wybrać dogodną datę i godzinę zwiedzania. Dodatkowo, nie ryzykujemy, że wszystkie bilety zostaną wyprzedane w dzień naszej wizyty, co nierzadko się zdarza w sezonie. Cena biletu zależy od pory dnia. Zwykły bilet to koszt 125 AED, natomiast cena wzrasta do 200 AED w godzinach zachodu słońca. Potwierdzenie rezerwacji zostaje wysłane drogą mailową. Bilet można odebrać w punkcie obsługi lub w automacie (po wpisaniu nazwiska oraz numeru rejestracji).

My zdecydowaliśmy się na godzinę 18:30, tak, aby zobaczyć panoramę Dubaju za dnia, jak też w nocy (polecam sprawdzić godziny zachodu słońca w czasie waszego przyjazdu). Przed wejściem czeka zwiedzających kontrola bezpieczeństwa. Nie należy wnosić jedzenia, ani picia (w plecaku mieliśmy wodę i zakupy spożywcze, co spokojnie przeszło), a bagaże należy zostawić w przechowalni. Wyjazd na taras widokowy (124 i 125 piętro) trwał poniżej minuty. Niepowtarzalny widok na miasto zapiera dech w piersiach. Na szczęście czas pobytu na tarasie nie jest limitowany. My spędziliśmy tam prawie 2 godziny 🙂

Dubaj Burj ChalifaDubaj Burj ChalifaDubaj Burj ChalifaDubaj Burj ChalifaDubaj Burj Chalifa

W związku z tym, że chcieliśmy również zwiedzić Dubai Aquarium and Underwater Zoo, wykupiliśmy bilet łączony (AtTheTop + Dubai Aquarium) w kwocie 180 AED za osobę. Warto!

Dubaj Underwater ZooDubaj Underwater ZooDubaj Underwater ZooDubaj Underwater Zoo

Pomiędzy zwiedzaniem akwarium i wieży, odwiedziliśmy Souk Al-Bahar (targ żeglarza), który zabiera nas w świat kultury arabskiej. Liczne sklepy, restauracje i kawiarenki tworzą tam niepowtarzalny klimat.

Dubaj Souk Al Bahar

Dubaj Souk Al Bahar

Dwukrotnie załapaliśmy się również na spektakularny pokaz fontann (the Dubai Fountain), które znajdują się obok Burj Khalifa i Dubai Mall. Pokazy światła i dźwięku odbywają się w ciągu dnia (13:00 i 13:30) oraz w porze wieczornej co pół godziny (18:00-22:00). Każdy pokaz trwa tylko kilka minut, ale robi ogromne wrażenie. Dwukrotnie udało nam się również zaobserwować pokaz fontann z tarasu widokowego Burj Khalifa – podkład muzyczny był emitowany z głośników w budynku, więc mogliśmy cieszyć się tym niezwykłym pokazem również z samego szczytu.

Pokaz fontann DubajPokaz fontann Dubaj

Dubaj – dzień trzeci (Palm Jumeirah i aquapark)

Po tak aktywnym dniu na Burj Khalifa, kolejny dzień spędziliśmy pod znakiem (aktywnego) relaksu.

Palm Jumeirah to miejsce, które trzeba zobaczyć. Ta sztucznie utworzona wyspa w kształcie daktylowej palmy to jeden ze sztandarowych inwestycji Dubaju. Mieszczące się na jej koronie posiadłości i hotele przyprawiają o zawrót głowy.

Dubaj Palma

fot. traveldigg.com

Wyspę można zwiedzić dzięki taksówce lub nadziemnej zautomatyzowanej kolejce The Palm Monorail. Koszt jednego biletu w obydwie strony to 25 AED, ale warto! Kolejką dojeżdża się na koniec wyspy pod baśniowy hotel Atlantis The Palm (brat hotelu Atlantis na jednej z wysp Bahamów – Nassau).

Dubaj MonorailDubajDubaj Atlantis The Palm

Odwiedziliśmy również tamtejszy Aquaventure Waterpark. Jeśli zamierzacie skorzystać z tej atrakcji, sugeruję zakup biletów online, gdyż na miejscu zapłacicie drożej i stracicie czas na oczekiwanie w kolejce. Cena regularna za osobę dorosłą i podstawowy pakiet w kasie: 320 AED, online: 260. Koszt szafki to 40 AED. Za dodatkową opłatą można wypożyczyć ręczniki. Na miejscu czeka jedzenie typu fast food. Ponoć zabronione jest wnoszenie napojów i własnego jedzenia. U nas jednak woda przeszła bez problemu, jak też owoce w plecaku.

Atrakcji w parku wodnym jest wiele. Dla tych szukających relaksu do dyspozycji jest spokojna sztuczna „rzeka” z pontonami oraz piękna plaża hotelowa wraz z leżakami i parasolami.

Dubaj Aquapark AtlantisDubaj Aquapark AtlantisDubaj Palma
Jest też kilka zjeżdżalni, na których świetnie mogą bawić się zarówno młodsi jak i starsi. Ci spragnieni wrażeń i o mocnych nerwach mogą skorzystać ze stromych i ekstremalnych zjeżdżalni, jak np. Zoomerango (na pontonach), Poseidon’s Revenge, Slitherine lub the Leap of Faith.

Dubaj Aquaventure WaterparkDubaj Aquaventure Waterpark

Aquapark jest zamykany około 18:30. Po dniu pełnym emocji, krzyków i pisków udaliśmy się na obejrzenie zachodu słońca na końcu Palmy, zaraz obok hotelu (hotel można zobaczyć z bliska tylko od przedniej strony lub z kolejki Monorail, wstęp na teren hotelu od strony plaży jest możliwy tylko dla gości hotelowych).

Dubaj zachód słońca

Dubaj – dzień czwarty (Safari)

Kolejnego dnia zaplanowaliśmy wyjazd na pustynne Safari. Jest to dość popularna forma rekreacji dla turystów w Dubaju. Pakiet, który wykupiliśmy za 110 AED od osoby, obejmował:

  • Odbiór i dowóz do hotelu
  • Dune bashing, czyli jeżdżenie po wydmach Land Cruiserem (nie polecam jechać z pełnym brzuchem 🙂 )
  • Fotografowanie zachodu słońca na pustyni
  • Krótką przejażdżkę na wielbłądzie (bardzo krótką)
  • Hennę
  • Pokaz tańca arabskiego
  • Kolację wraz z napojami

Start eventu: 15:30 (odbiór z hotelu), zakończenie: 22:00 (powrót do hotelu). Choć trudno to sobie wyobrazić, na Safari jest jeszcze goręcej niż w samym Dubaju i polecam ubrać się w coś krótkiego i zwiewnego.

Ogólnie pustynne Safari oceniam pozytywnie – piękne krajobrazy, jeszcze bliższy kontakt z kulturą arabską, wielbłądy i pyszne jedzenie (moje serce podpił hummus, który nadaje wyjątkowy smak każdej potrawie).

Dubaj pustyniaDubaj Dune BashingDubaj SafariDubaj henna safariDubaj SafariDubaj Safari

Dubaj – dzień piąty (relaks)

Tego dnia zapragnęliśmy znowu pójść na plażę. Tym razem padło na Barasti. Wejście na obiekt, co nas zdziwiło, jest bezpłatne. Do dyspozycji plażowiczów są darmowe leżaki, łóżka plażowe, parasole (trzeba jednak być wcześniej, aby się na nie załapać), nowoczesne toalety wraz z przebieralniami i prysznicami (wewnątrz i na zewnątrz), boisko do siatkówki plażowej, a w tle muzyka.

Dubaj Barasti

Do środka nie wolno wnosić własnego jedzenia ani picia. Ochroniarze dosłownie przetrzepują plecaki i torebki, a jeśli coś znajdą, proszą o wyrzucenie do kosza lub skonsumowanie na miejscu 🙂 Na plaży są bary z jedzeniem i piciem, a ceny iście dubajskie: 1,5 litra wody to kosz 23 AED (w sklepach między 2-3 AED), piwo 330 ml – 39 AED, drink z trzema rodzajami alkoholu – 50 AED, sałatka grecka – 55 AED, smoothie – 33 AED. Pomimo wszystko, uważam, że to była dobra opcja. W Dubaju za wstęp na plaże połączone z klubami płaci się między 200-300 AED. Wieczorem w Barasti odbywają się imprezy.

Dubaj – dzień szósty (Dubai Creek i Bastakiya, stare miasto)

Ostatni dzień pozostawiliśmy na zwiedzanie starej części miasta. Metrem dojechaliśmy na stację Palm Deira i przeszliśmy najpierw przez Gold Souk – targ złota. Piękna i niezwykle droga biżuteria zachwyca, ale najbardziej niesamowite wrażenie robi największy pierścień świata.

Dubaj Targ złotaDubaj Targ złotaDubaj Targ złotaDubaj Targ złota

Później zwiedziliśmy targ przypraw (Deira Spice Souk).

Dubaj Targ Przypraw

Za symboliczny dirham przepłynęliśmy kanał Dubai Creek tzw. abrą (tradycyjną drewnianą łodzią, którą lokalni mieszkańcy i turyści przemieszczają się z jednego na drugi brzeg kanału). Płynęliśmy z Deira Old Souq Station do Bur Dubai Station.

Dubai Creek

Po tym krótkim rejsie przeszliśmy przez targ tkanin (Dubai Textile Souk), gdzie mocno zachęcano nas do zakupów 🙂 Warto pamiętać, że sklepy są nieczynne w godzinach 13:00-16:00. My wyruszyliśmy z samego rana, aby uniknąć upałów i palącego słońca, co nie do końca się udało 🙂

Dubaj targ tkaninDubaj Targ Tkanin

Na koniec zwiedziliśmy najstarszą część Dubaju, Dubai Museum i historyczne miasteczko Bastakiya. Odnowione mury dawnych kupieckich domostw mieszczą teraz muzea, galerie sztuki, restauracje, kawiarenki czy niewielkie hotele. Jest to bardzo urokliwe miejsce i tak różne od tego, z czym powszechnie kojarzony jest Dubaj.

Dubaj BastakiyaDubaj BastakiyaDubaj muzeum

Dubaj – podsumowanie wyjazdu

Dubaj oczarował nas swoim wyjątkowym charakterem. Połączenie nowoczesności i kultury arabskiej jest nie do opisania. To trzeba zobaczyć. Jedyne, czego nie udało nam się zwiedzić podczas pobytu to Abu Dhabi, miasta leżącego obok Dubaju. Szczególnie polecane tu atrakcje: Grand Mosque Sheyk Zayed, Etihad Towers, Corniche, Marina Mall z wieżą widokową/restauracją, Emirates Palace. Zostawiamy to na kolejny wyjazd 🙂 Jeśli zdecydujecie się zwiedzić to miasto, pamiętajcie o zakrytych ramionach i nogach.

Jeśli chodzi o nasz hotel, byliśmy z niego bardzo zadowoleni. Oprócz nowoczesnego stylu i wysokiego standardu, pozytywnie zaskoczyły nas:

  • Darmowy transfer hotelowymi klimatyzowanymi busami do głównych obiektów turystycznych.
  • Możliwość zabrania ręczników hotelowych na plażę poza hotelem.
  • Bardzo dobra lokalizacja (6 minut pieszej wędrówki do metra, niedaleka odległość od Palmy i Mariny, nasz pokój miał widok na Burj Al-Arab).
  • Pomocny szef kuchni, który wspaniale doradzał w kwestii dań i wskazywał potrawy wolne od konkretnych alergenów.
  • Dobra cena – tydzień pobytu ze śniadaniem i kolacją kosztował nas w sumie 2481 AED.

Poza tym nikt nie prosił nas o okazanie aktu małżeństwa podczas zameldowania w recepcji, a ponoć w niektórych hotelach się to zdarza. W Dubaju zabronione jest wspólne mieszkanie par bez ślubu. Na wszelki wypadek mieliśmy z sobą zdjęcie aktu małżeństwa.

Kiedy turyści wybierają się do krajów arabskich, są przygotowani na ogrom restrykcji. My również naczytaliśmy się różnych rzeczy. Dubaj jednak różni się w tej kwestii znacząco od Arabii Saudyjskiej czy nawet sąsiedniego Abu Dhabi.

Kiedy w hotelu zapytaliśmy recepcjonistę o stosowny ubiór, zachowanie, gesty i na co ogólnie powinniśmy uważać, w odpowiedzi usłyszeliśmy: „In Dubai you can do everything. In Abu Dhabi – no. In Dubai – everything”.

Co to oznacza? Oczywiście najważniejszy jest szacunek, tolerancja i kultura zachowania. Jeśli to zostanie utrzymane, nie grożą nam w Dubaju żadne nieprzyjemności.

  • Można chodzić śmiało za ręce. Nikt nas nie zaczepił za drobny całus czy przytulenie się do siebie. W Dubai Mall widzieliśmy arabską parę, która szła przytulona do siebie.
  • Praktycznie cały czas chodziliśmy w krótkich rzeczach. Krótkie spodenki, odkryte ramiona, strój kąpielowy na plaży jest w porządku.
  • Nie spotkałam się z dyskryminacją płci pięknej. Przeciwnie. Kilkukrotnie ustępowano mi miejsca w metro czy przepuszczano w drzwiach, czego raczej bym się tu nie spodziewała po przeczytaniu różnych informacji w sieci. W Dubaju kobiety mają swoje wydzielone miejsca nie tylko w komunikacji miejskiej, mogą korzystać też z szybszych kolejek w sklepach, jak również bawić się za darmo w klubach.

I na koniec – warto wiedzieć, że w Dubaju:

  • Wszędzie jest klimatyzacja – w centrach handlowych, hotelach, restauracjach, stacjach metra, w każdym pojeździe komunikacji miejskiej, a nawet na przystankach autobusowych. Dlaczego jest to ważne? Po pierwsze wszystkie zimorodki mogą potrzebować swetra, po drugie – zawsze można wstąpić do klimatyzowanego pomieszczenia, aby się ochłodzić 🙂
  • Chusta się przyda – dopiero w Dubaju zrozumiałam, dlaczego w krajach arabskich noszone są długie i przewiewne ubrania. Wcześniej nie pojmowałam, jak można chodzić w długich ciuchach w takich upałach. Kiedy jednak Twoja skóra jest spalona i nawet najwyższe filtry nie działają, chusty i nakrycia głowy są błogosławieństwem.
  • Alkoholu nie można kupić w sklepie. Niemniej jednak można pić w restauracjach, klubach, hotelach i wszystkich miejscach, które posiadają licencję.
  • Najlepszy czas na zwiedzanie ze względu na temperatury to listopad- kwiecień. My byliśmy poza sezonem (w maju). Mimo, że temperatury były wysokie, to okazało się to pozytywne z dwóch względów. Po pierwsze – niższe ceny lotów i hotelu, po drugie – totalny brak kolejek i ogólna mała liczba turystów, dzięki czemu nigdy nie musieliśmy oczekiwać na wejście do jakichkolwiek atrakcji (jedyny wyjątek to zjazd windą z Burj Khalify, tam zawsze jest kolejka).
  • Obowiązuje Ramadan, który w 2017 trwał od 27 maja do 25 czerwca i co roku przypada na inny czas. Jest to miesięczny post, w okresie którego muzułmanie nie mogą jeść, pić, palić, ani uprawiać seksu od świtu aż do zmierzchu. W miejscach publicznych nie ma możliwości spożycia posiłku czy napicia się na zewnątrz. Zamykane są ogródki, a okna często zakrywane są czarnymi zasłonami. Basen naszego hotelu i taras restauracyjny zostały również zamknięte.
  • Dniami weekendowymi jest piątek i sobota, niedziela jest dniem pracującym. Warto wziąć to pod uwagę, kiedy chcemy uniknąć tłumów na plaży, w klubie lub centrum handlowym.
  • Wizy są zniesione, więc nie ponosimy dodatkowych kosztów.
  • Przestawiamy zegarki o 2 godziny do przodu.
  • Językiem urzędowym jest arabski, ale język angielski jest powszechnie używany (przykładowo w metro komunikaty są zawsze dwujęzyczne).

Mam nadzieję, że te informacje okażą się Wam pomocne przy planowaniu podróży i zwiedzaniu Dubaju. Jeśli chcielibyście podzielić się swoimi doświadczeniami, zadać jakieś pytania albo po prostu dać znać, czy podobał się Wam wpis, zostawcie komentarz poniżej 🙂

4.94/5 (33)

Oceń artykuł

2 komentarze

  1. Anonim 18 października 2018
    • Monika BodyClean 18 października 2018

Zostaw komentarz