Choroby autoimmunologiczne – czy Twoje ciało naprawdę atakuje samo siebie?

Czy istnieje coś takiego, jak choroby autoimmunologiczne? Czy na pewno jest tak, że nasz organizm z niezrozumiałych jak dotąd powodów niszczy własne komórki, tkanki oraz narządy? Czy Hashimoto i inne choroby o podłożu autoimmunologicznym są nieuleczalne? A co, jeśli choroby autoagresywne nie istnieją i nie ma choćby cienia szansy na to, by Twój układ immunologiczny kiedykolwiek zwrócił się przeciwko Tobie…

choroby autoimmunologiczne

Zanim pomyślisz „o nie, kolejna teoria, która tylko namiesza mi w głowie”, przeczytaj ten artykuł do końca. Jeśli Cię nie przekona, stracisz jedynie kilkanaście minut. Jeśli jednak okaże się dla Ciebie pomocny, być może odzyskasz zdrowie…

Kiedy pierwszy raz przeczytałam o tym, że choroby autoimmunologiczne są wymysłem nowoczesnej medycyny, wydawało mi się to nierealne. W dobie epidemii chorób o podłożu autoagresywnym takie słowa wręcz brzmią, jak herezja. Długo zwlekałam, aby napisać o moim odkryciu. Kiedy jednak zaczęłam czuć się coraz lepiej, postanowiłam podzielić się tym z innymi.

Nie jest to wiedza tajemna, którą znają tylko nieliczni. Niemniej jednak nadal pozostaje niezbyt szeroko dostępna w języku polskim. Przekazuje ją już coraz więcej osób, a nawet specjalistów. Ja po raz pierwszy przeczytałam o niej na blogu Anthony’ego Williama, który już w wieku 4 lat wykrył u swojej babci raka płuc (co potwierdziła późniejsza diagnostyka). Pomógł on wyzdrowieć już milionom ludzi na całym świecie – na jego instagramie co kilka dni udostępniane są nowe historie uleczeń. W jaki sposób Anthony pomaga ludziom? Nie leczy ich magiczną energią czy drogimi lekami. Piękne jest to, że jego naturalną metodę można zastosować od zaraz, bo opiera się przede wszystkim na świadomym życiu oraz spożywaniu owoców, warzyw, lecz także ziół i naturalnych suplementów (bo dzisiejsza żywność nie jest już tak bogata w wartości odżywcze, jak kiedyś). Ale o tym później.

A teraz do rzeczy. Poniżej przedstawiam w ogromnym skrócie, co odkrył przede mną Anthony William (i co powoli zaczynają potwierdzać badania naukowe!). Więcej na ten temat można przeczytać w jego książkach, na blogu oraz posłuchać jego audycji radiowych w języku angielskim, których źródła podaję na końcu artykułu.

Anthony twierdzi, że nie tylko nie istnieje coś takiego, jak choroba autoimmunologiczna, ale zaprzecza też, jakoby choroby i zespoły objawów określane tym mianem były nieuleczalne. A co najbardziej istotne w kwestii zdrowienia, przekonywująco wyjaśnia, dlaczego nieprawdziwe jest twierdzenie lekarzy medycyny, że organizm wyniszcza sam siebie. Przekonanie, że organizm z „niewiadomych przyczyn” atakuje własne tkanki, jest efektem tego, że dzisiejsza medycyna po latach badań i poszukiwań odczuwa ogromną presję ze strony społeczeństwa, aby jasno wskazać winowajcę i znaleźć odpowiedź na pytanie, co jest przyczyną chorób autoimmunologicznych. Niestety aktualne wyjaśnienia obarczają winą chorego, wywołując w nim tym samym ogromny stres i utrudniając proces zdrowienia. Medycyna nie ma jednak pojęcia, co dzieje się w środku naszego ciała. Dlatego Anthony określa choroby autoimmunologiczne mianem „mistery illnesses” (czyli tajemniczych chorób).

Jedną z takich chorób jest Hashimoto i na tym schorzeniu skupię się w dalszej części tego artykułu.

Przyczyna Hashimoto i problemów tarczycy

Nawet jeśli jesteś jednym z tych „szczęśliwców”, u których poprawnie zdiagnozowano Hashimoto, zapewne Twoje leczenie polega na łagodzeniu objawów choroby, zamiast usunięciu źródeł dolegliwości. Niektórzy pacjenci niestety wierzą, że przyjmując sztuczne hormony, leczą tarczycę, podczas gdy tak naprawdę zastępują jedynie hormony, których tarczyca nie jest w stanie już wytworzyć w takiej ilości, jaka jest potrzebna do prawidłowego funkcjonowania. Sama tarczyca nie jest uzdrawiana, dlatego, pomimo przyjmowania hormonów, choroba może postępować, a objawy mogą stać się coraz bardziej uciążliwe.

Pacjentom mówi się, że ich układ odpornościowy wytwarza przeciwciała tarczycowe, mające za zadanie zniszczyć tarczycę, która z nie do końca znanych powodów jest traktowana jako ciało obce i zagrażające całemu organizmowi. Środowisko medyczne nie rozumie jeszcze, że nasze ciało nigdy nie zwróci się przeciwko sobie. To, co nasze ciało próbuje atakować i zwalczać, to patogeny. Obecność przeciwciał świadczy o tym, że organizm walczy z wirusami (lub bakteriami), a walka z intruzami powoduje stan zapalny.

Więc co tak naprawdę powoduje zapalenie tarczycy typu Hashimoto? Z czym walczy nasz organizm?

Przyczyną zachorowań na Hashimoto, inne choroby tarczycy, jak również reumatoidalne zapalenie stawów czy stwardnienie rozsiane jest wirus EBV (Epstein-Barr).

Wirus EBV a Hashimoto

Wirus odkryty w 1964 roku przez Michaela Epsteina i Yvonne Barr jest powodem wielu do dziś niezrozumiałych chorób. Zarazić się nim jest bardzo łatwo (przez ślinę, krew, stosunek płciowy). Obecnie szacuje się, że ponad 90% ludzi może być zarażonymi, wcale o tym nie wiedząc, gdyż obecne testy nie do końca radzą sobie z wykrywaniem sprytnego wirusa.

Po ujawnieniu przez Anthony’ego i innych tej informacji, w środowisku medycznym zaczęto powoli interesować się związkiem między zakażeniem EBV a problemami tarczycy, ale jest to dopiero początek tej drogi.

Ciekawa jestem, ilu z Was przechodziło w swoim życiu mononukleozę? A ilu z Was jest świadomych tego, że w ogóle ją przeszło? Ja przechodziłam tę chorobę w dzieciństwie – dość ostry przebieg: powiększona wątroba, śledziona, węzły chłonne. Trafiłam do szpitala. W związku z wysoką liczbą białych ciałek krwi i niską czerwonych, na początku podejrzewano białaczkę. Na szczęście dalsze badania ją wykluczyły i wskazały na zakażenie wirusem EBV.

Lekarze sądzą, że kiedy mononukleoza kończy się, mija również niebezpieczeństwo, a chory nie jest narażony na powrót choroby. Według Anthony’ego mononukleoza to dopiero druga z czterech faz rozwoju tego wirusa.

Pierwszą fazą jest namnażanie się EBV w krwiobiegu, gdzie wirus może przemieszczać się uśpiony przez lata, gotowy do ataku, kiedy tylko nasz organizm osłabnie. Może to nastąpić na skutek emocjonalnego wstrząsu, poważnego wypadku, ciąży, etc. Nasz organizm emituje wtedy hormony stresu, które są dla EBV pożywieniem i sygnałem do ataku.

W II fazie uaktywniony wirus przemieszcza się do organów (najczęściej wątroby i/lub śledziony). Faza ta może trwać kilka tygodni, miesięcy czy lat, a chory może nie być świadomy obecności wirusa – objawy mogą sprowadzać się jedynie do lekkiego zmęczenia i drapania w gardle. W tej fazie wirus jest najbardziej zakaźny. Kiedy już zagnieździ się w naszych organach, po jakimś czasie przechodzi znów w stan uśpienia. Jest niewykrywalny dla jakichkolwiek testów z krwi. Nasz układ odpornościowy uspokaja się, mija stan zapalny, a lekarze twierdzą, że zagrożenie minęło – jesteśmy zdrowi. Niestety EBV dopiero się rozkręca.

W fazie III wirus EBV mocno się uaktywnia, idzie w górę, zagnieżdżając się w tkankach tarczycy. Tarczyca jest gruczołem utrzymującym homeostazę i perfekcyjną komunikację między organami naszego ciała. Kiedy EBV wdziera się do tego gruczołu, zaburza wydzielanie hormonów tarczycy, przez co również funkcjonowanie całego układu endokrynnego. Aby zrekompensować te zaburzenia i doenergetyzować ciało, nadnercza wydzielają adrenalinę, która niestety jest jednym z ulubionych pokarmów wspomnianego wirusa. Osłabiona w drugiej fazie wątroba radzi sobie coraz gorzej (obciążona pozostałymi w niej wirusami i neurotoksynami), na skutek czego m.in. przybieramy na wadze lub mamy trudności z utratą zbędnych kilogramów.

Kiedy więc wirus zaczyna niszczyć naszą tarczycę, układ immunologiczny reaguje z całą siłą – w naszym ciele pojawiają się stan zapalny.

Nasze ciało walczy, produkując przeciwciała mające na celu wykryć i zniszczyć wroga znajdującego się na tarczycy. Te białka nie niszczą więc samej tarczycy. Nasz organizm jest znacznie inteligentniejszy, niż myśli dzisiejsza medycyna. Tak, jak nikt nie musiał uczyć naszego serca, jak pompować i filtrować krew, ani żołądka, jakich enzymów użyć do trawienia różnych pokarmów, tak nikt nie musiał uczyć naszego układu odpornościowego, jak walczyć z zagrożeniem. On doskonale wie, jakie działa wytoczyć, aby zniszczyć wroga.

A co z cystami i guzkami na tarczycy? To kolejny dowód na to, że Twój organizm robi wszystko, aby Cię obronić. Próbuje „odgrodzić” tarczycę od wirusa za pomocą wapnia. Wapniowe guzki mają być niczym więzienie dla wirusa. Istnieje w związku z tym jedno zagrożenie – jeśli nie dostarczamy z pożywieniem wystarczająco dużo wapnia, system odpornościowy może zacząć pobierać go z kości, co grozi osteoporozą. Niestety większości komórek EBV udaje się uciec z „wapniowego więzienia”, a te, które są schwytane, zadomawiają się w guzku, nadal niszcząc gruczoł tarczycy. Tworzą się cysty. Guzy o charakterze nowotworowym są spowodowane przez bardzo agresywne formy EBV. Świadczą też o dużym zanieczyszczeniu organizmu metalami ciężkimi i pestycydami.

W fazie IV i ostatniej wirus atakuje układ nerwowy, co może objawiać się bólami mięśni i stawów, mrowieniem lub odrętwieniem stóp oraz rąk, migrenami, zawrotami głowy, dzwonieniem/szumieniem w uszach, kołataniem serca, napadami lęku, ściskiem i bólami w klatce piersiowej, bezsennością czy niespokojnym snem. U osób z takimi objawami diagnozuje się zespół przewlekłego zmęczenia, fibromialgię, reumatoidalne zapalenie stawów czy stwardnienie rozsiane. Dlatego często mówi się o współwystępowaniu Hashimoto z innymi chorobami autoimmunologicznymi. Podczas gdy przyczyna tych wszystkich tajemniczych objawów jest jedna: EBV.

Zawodność testów laboratoryjnych

Anthony zwraca uwagę na to, że testy laboratoryjne nie są idealne i często bywają niespójne. Wiemy, że kiedy przykładowo badamy poziom cukru we krwi, może on różnić się w zależności od poziomu zmęczenia czy odczuwanego stresu.

Podobnie jest z testami tarczycy i TSH. Wyniki testów mogą różnić się w zależności od poziomu stresu w organizmie. Nie mówimy wyłącznie o chronicznym stresie, zmęczeniu czy zbytniej wrażliwości i reaktywności układu nerwowego. Strach związany z nakłuciem lub samym faktem przebywania w szpitalu czy przychodni może zaburzać wyniki testów z krwi. Dlaczego? Kiedy się stresujemy, nasze nadnercza wydzielają kortyzol i adrenalinę, które potrafią całkowicie zmienić strukturę chemiczną naszej krwi, gdyż przygotowują organizm do reakcji walki-ucieczki. Nie mówiąc już o tym, że kiedy igła przekłuwa barierę skóry, organizm wchodzi w fazę mobilizacji.

Anthony spotkał się z osobami, których wyniki pakietu tarczycowego różniły się diametralnie, mimo, że robione były w krótkim odstępie czasu (np. kilkudniowym). Żeby wyniki były bardziej rzetelne, potrzeba by robić je każdego dnia przez 30 dni i uśrednić wynik, a i to nie byłoby wystarczające. Wszystko dlatego, że przestarzałe już testy często nie są w stanie uchwycić subtelnych zmian poziomu hormonów. Przez to miliony osób, których zdrowie z dnia na dzień się pogarsza, pozostają bez odpowiedzi czy konkretnej diagnozy tylko dlatego, ze testy nie są w stanie wykryć nieprawidłowości.

Jeśli wyniki wskażą na występowanie przeciwciał, pamiętajmy, że one pojawiły się, aby wyeliminować wirus, nie dlatego, że Twoje ciało omyłkowo atakuje samo siebie. Jeśli testy nie wskażą na występowanie przeciwciał, nie jest to jednoznaczne z brakiem zakażenia EBV, gdyż, jak już zostało wspomniane, dzisiejsze testy nadal pozostawiają wiele do życzenia.

Niestety dotychczas nie wynaleziono też testów, które skutecznie badałyby obecność aktywnych komórek EBV w kolejnych stadiach rozwoju (czyli po mononukleozie). Wirus zagnieżdża się w organach, więc testy z krwi go nie wykażą, a innych testów na wykrycie EBV na razie brak. Rok temu na zlecenie dietetyka wykonałam testy na obecność przeciwciał, z których wynika jedynie, że miałam w przeszłości kontakt z wirusem.

wirus EBV

Jest dobra informacja i światło w tunelu!

Od publikacji tych treści minęło już trochę czasu i wiele osób pyta mnie, czy badać się na zakażenie wirusem i jakich badań używać. Moja osobista opinia jest taka: nie ma sensu wyrzucać pieniędzy na badania. Prawdopodobieństwo zakażenia wirusem jest bardzo wysokie, ale testy nie zawsze potrafią go wykryć, dlatego ujemne wyniki testu nie oznaczają, że zakażenia nie ma…

Prawda jest taka, że wszyscy ludzie na ziemi są zainfekowani jakimiś wirusami, bakteriami, grzybami i wszelkimi mikroogranizmami, które potencjalnie mogą mieć szkodliwy wpływ na nasze zdrowie. Rzecz w tym, że jeśli nasz organizm jest wystarczająco silny, te patogeny nie mają wystarczająco dobrego środowiska do życia i nie mogą się rozwijać!

Niezależnie więc od tego, co pływa w Twoje krwi, czy gnieździ się w narządach – jeśli zadbasz o siebie całościowo, te organizmy w końcu będą musiały się wycofać, bo Twoja równowaga to ich przegrana.

Chcę tutaj podkreślić, co mówi obecnie na temat zdrowia nauka. Dieta oczywiście jest ważna (przeczytacie o tym poniżej). Zdecydowanie ważniejszy od diety jest sen i badania dowodzą, że jego niewłaściwa (zbyt mała) ilość prowadzi do spadku odporności, otyłości i chorób autoimmunologicznych. Sen to czas regeneracji, wydzielania substancji leczących całe nasze ciało i jeśli zaniedbujesz tę czynność, na własne życzenie odbierasz sobie zdrowie. Nikt z nas nie jest „nocnym markiem” ani „sową”. To oznacza jedynie, że nasza gospodarka hormonalna jest całkowicie zaburzona i należy doprowadzić ją do normy.

Najnowsze odkrycia potwierdzają jednak, że kluczowy wpływ na nasze zdrowie ma postrzeganie rzeczywistości, czyli percepcja otoczenia. A co to jest postrzeganie? To są nasze poglądy na temat siebie i świata zewnętrznego. Żeby więc zmienić swój stan zdrowia, musimy najpierw zmienić siebie!

To jest często długa i trudna droga, ale warta każdego wysiłku. Polecam Ci zacząć od tego, co mi pomogło wejść w proces uzdrawiania siebie (przeczytaj). Dodatkowo pomóc mogą te artykuły: wdzięczność, medytacja, oddechwysokie wibracje, szczęśliwy związek oraz kreowanie swojej rzeczywistości.

Musisz być świadomy, że najlepsza dieta, ćwiczenia, a nawet sen nie pomogą, jeśli w środku jesteś nieszczęśliwym człowiekiem. Naszym naturalnym stanem jest szczęście. Jeśli je tracimy, to znaczy, że dzieje się wewnątrz nas coś, co potrzebuje naszej uwagi. Im szybciej będziesz w stanie zajrzeć do środka i dostrzec, co jest głównym źródłem, pierwszą przyczyną choroby, tym szybciej uda Ci się powrócić do równowagi.

Co jeść i czego unikać w diecie, aby wyleczyć Hashimoto

To, co ujęło mnie najbardziej w podejściu Anthony’ego, to podkreślenie, że każdy z nas może samodzielnie się uzdrowić. Że dla każdego jest nadzieja. Że „lekarstwa” są szeroko dostępne i w zasięgu naszej ręki.

Anthony przy okazji zwraca uwagę na przesadny strach związany z goitrogenami występującymi w pewnych roślinach (zwłaszcza warzywach krzyżowych), które mają zaburzać pracę naszej tarczycy. Podkreśla, że:

  1. Warzywa i owoce zawierają goitrogeny w ilościach, które nie mają najmniejszego wpływu na pogorszenie stanu zdrowia.
  2. Goitrogeny w roślinach są związane z fitoskładnikami i aminokwasami, które unieszkodliwiają ich działanie.

Nawet, jeśli zjedlibyśmy na raz 50 kg świeżych brokułów (co jest fizycznie niemożliwe), nadal ilość goitrogenów nie byłaby wystarczająca, aby wyrządzić szkodę naszej tarczycy. Odmawianie sobie szpinaku, jarmużu, roszponki, rukoli, kapusty, brokułów czy kalafiorów nie pomoże nam w powrocie zdrowia. Z kolei ich obecność w codziennej diecie może je przywrócić.

Najbardziej lecznicze dla osób cierpiących na problemy z tarczycą są:

choroby autoimmunologiczne

  • dzikie (leśne, czarne) jagody (nie mylić z borówkami amerykańskimi, choć te również są wartościowe)
  • seler naciowy (zwłaszcza w formie soku)
  • kiełki
  • świeża kolendra
  • czosnek
  • szparagi
  • imbir
  • rzodkiewka
  • jarmuż
  • pietruszka
  • sałata masłowa
  • szpinak
  • nasiona konopi
  • olej kokosowy
  • orzechy brazylijskie
  • maliny
  • karczoch
  • granat
  • słodki ziemniak (batat)
  • ogórek
  • fenkuł
  • żurawina

Te pokarmy nie tylko zabijają komórki EBV, dostarczają bogactwa składników odżywczych, naprawiają zniszczoną tarczycę, poprawiają wydzielanie hormonów, ale mogą przyczynić się nawet do zmniejszenia lub zniknięcia guzów i cyst. Warto tak układać jadłospis, aby spożywać chociaż trzy powyższe produkty dziennie, a w całym tygodniu starać się spożyć wszystkie produkty z tej listy.

Niezależnie od tego, czy jesteś wegetarianinem, spożywasz jedzenie wyłącznie w formie surowej, czy kierujesz się dietą paleo, warto w trakcie leczenia usunąć z diety pokarmy, które karmią wirusa EBV (oraz inne wirusy i bakterie), a są to:

  • hashimotoJajka
  • Nabiał
  • Wieprzowina
  • Ryby hodowlane
  • Olej rzepakowy
  • Soja
  • Kukurydza
  • Gluten (szczególnie pszenica)
  • Cukier rafinowany i syntetyczne słodziki (aspartam, acesulfam K)
  • MSG, czyli glutaminian sodu
  • Sztuczne oraz naturalne aromaty

Lista uzdrawiających suplementów i ziół:

  • Cynk
  • Witamina B12 (nie tylko w formie metylokobalaminy, ale też adenozylokobalaminy)
  • Ester C
  • Selen
  • Mangan
  • Kwasy Omega 3 (EPH i DHA) pochodzenia roślinnego
  • L-tyrozyna
  • Spirulina hawajska (najlepiej certyfikowana)
  • Kurkumina
  • Koci pazur
  • Morszczyn pęcherzykowaty
  • Ashwagandha
  • Korzeń lukrecji
  • Melisa i pokrzywa (w formie świeżej lub suszonej)

Leczenie, w zależności od zaawansowania choroby, może trwać od kilku tygodni aż do 1,5 roku.

Anthony podkreśla, że najważniejszym krokiem ku zdrowiu jest uświadomienie sobie przyczyny złego samopoczucia. Już sama świadomość sprawia, że Twoje ciało umacnia się w walce o zdrowie. Twoja choroba nie jest Twoją winą i nie spotkała Cię za karę. Nie przyczyniło się do niej niewłaściwe postępowanie. Nie jesteś złą osobą. Nikt nie zasługuje na to, by cierpieć, za to każdy zasługuje na zdrowie i szczęście.

Samo przeczytanie tych słów pomogło Ci już w leczeniu. Twój układ odpornościowy wzmocnił się, a wirus osłabił. Teraz już wiesz, że Twoje ciało nie jest Twoim wrogiem, że ono nigdy Cię nie zawiodło i nigdy nie próbowało skrzywdzić. Nie czuj się zdradzony ani zawiedziony. Twoje ciało kocha Cię bezwarunkowo i walczy o Twoje uzdrowienie codziennie. Możesz całkowicie wyzdrowieć i zrozumienie tej prawdy jest do tego pierwszym krokiem. Więcej o tym, jak cudowne i mądre jest Twoje ciało, przeczytasz tutaj.

Choroby autoimmunologiczne – podsumowanie

Kiedy trafiłam na treści tego autora, kierunek mojego myślenia zmienił się o 180 stopni. Wcześniej zaczytana byłam w badaniach naukowych. Wszystko, w co wierzyłam, musiało być udokumentowane i eksperymentalnie potwierdzone. Aż zdałam sobie sprawę, że zarówno założenia, plany badawcze, jak i wyniki badań są zaburzane ogromną ilością niekontrolowanych czynników. Poza tym, czy naprawdę wszystko można udowodnić badaniami? Czy mogę zmierzyć moje pasje, moją miłość, moją wiarę? A jeśli nie, czy to oznacza, że one nie istnieją?

Istotne jest, że to, czego się dowiedziałam, pociągnęło za sobą poprawę stanu zdrowia. Oczywiście zdrowie polepszyło się już wcześniej dzięki rzuceniu pracy, przebywaniu na protokole autoimmunologicznym i odstawieniu przetworzonej żywności, ale nadal towarzyszyły mi problemy jelitowe (bulgotanie, przelewanie, kłucie) i neurologiczne, co było bardzo uciążliwe.

Ja byłam akurat tym nieszczęsnym przypadkiem, który usłyszał od specjalistów, że mój organizm dosłownie „zżera mi tarczycę”. Czułam, jakbym miała w sobie straszliwego potwora, który odbiera mi zdrowie, a ja nie mogę z tym wiele zrobić. Te słowa rozbrzmiewały często w mojej głowie i były źródłem ogromnego stresu, z którego obecności zdałam sobie sprawę dopiero, kiedy wreszcie ustąpił. Stało się to w momencie, kiedy uświadomiłam sobie, że mój organizm w żadnym wypadku nie próbuje mnie atakować, a ratować i chronić. Uwierzyłam w tę informację, gdyż przyniosła mi ona ogromną i natychmiastową ulgę, a dodatkowo, w moim odczuciu, jest bardziej sensowna niż teoria, jakobym miała sama siebie niszczyć. Problemy zdrowotne zaczęły ustępować.

Jeszcze bardziej w unormowaniu pracy jelit i odzyskaniu radości z jedzenia pomogło mi zwiększenie ilości owoców w jadłospisie. Anthony podkreśla niesamowite właściwości owoców i ich ważny udział w leczeniu i emocjonalnym wsparciu organizmu. Napisał o tym całą książkę, zatytułowaną „Life changing foods” (jedzenie odmieniające życie). Zwraca uwagę na to, jak mocno dzisiaj demonizowane są owoce przez wzgląd na obecność węglowodanów i jak wiele osób nie może wyzdrowieć, gdyż odmawia sobie ich spożywania. Należałam do tych osób, będąc na AIP. Na szczęście po zakończeniu protokołu zaczęłam jeść owoce codziennie bez wyrzutów sumienia. Teraz moja dieta składa się głównie z owoców i warzyw. Kiedy mam przed sobą sałatkę owocową lub koktajl, jestem po prostu najszczęśliwszym człowiekiem na świecie.

choroby autoimmunologiczne

choroby autoimmunologiczne

Dla osób rozpoczynających przygodę z protokołem autoimmunologicznym (które unikają mięsa w diecie, uważają, że jedzą go zbyt wiele lub z niewłaściwego źródła) stworzyłam e-book, w którym zawarłam nie tylko kluczowe informacje, jak zacząć, przetrwać i wyjść z tej diety, ale również smaczne roślinne przepisy, które ułatwią i uprzyjemnią czas protokołu.

protokół autoimmunologiczny dieta przepisy

Dla zainteresowanych i chcących pogłębić wiedzę, Anthony wydał jak do tej pory 3 książki:

  1. „Medical Medium” (istnieje polskie wydanie tej książki o tytule „Boski lekarz”, i choć przełożenie niektórych informacji wymagałoby poprawy, jak choćby wspomniane wcześniej tłumaczenie „wild blueberries” (dzikie jagody) jako „borówki amerykańskie”, jeśli nie posługujecie się językiem angielskim, warto przeczytać też polskie tłumaczenie, bo wiele informacji o powszechnych dziś chorobach Was zaskoczy). Spis treści:

    Część I: Początek
    Rozdział 1: O pochodzeniu Ducha Zdrowia
    Rozdział 2: O pochodzeniu nieznanych chorób
    Część II: Ukryta epidemia

    Rozdział 3: Wirus Epsteina-Barr, zespół chronicznego zmęczenia i fibromialgia
    Rozdział 4: Stwardnienie rozsiane
    Rozdział 5: Reumatoidalne zapalenie stawów
    Rozdział 6: Niedoczynność tarczycy i zapalenie tarczycy Hashimoto
    Część III: Inne tajemnicze choroby
    Rozdział 7: Cukrzyca typu 2 i hipoglikemia
    Rozdział 8: Niedoczynność gruczołu nadnerczy
    Rozdział 9: Kandydoza
    Rozdział 10: Migreny
    Rozdział 11: Półpasiec – prawdziwa przyczyna zapalenia okrężnicy, zespołu Costena, neuropatii cukrzycowej i wielu innych chorób
    Rozdział 12: Zespół nadpobudliwości psychoruchowej (ADHD) i autyzm
    Rozdział 13: Zespół stresu pourazowego
    Rozdział 14: Depresja
    Rozdział 15: Zespół napięcia przedmiesiączkowego i menopauza
    Rozdział 16: Borelioza
    Część IV: Prawdziwe uzdrowienie

    Rozdział 17: Zdrowie jelit
    Rozdział 18: Jak oczyścić z toksyn mózg i ciało
    Rozdział 19: Czego nie jeść
    Rozdział 20: Lęk przed owocami
    Rozdział 21: 28-dniowa terapia oczyszczająca
    Rozdział 22: Medytacja i inne techniki uzdrowienia duszy
    Rozdział 23: Aniołowie, których warto znać
    Posłowie: Nie trać wiary
  2. „Life changing foods”.
  3. „Thyroid healing”.

Polecam zajrzeć również na jego bloga czy posłuchać nagrań z audycji radiowych w języku angielskim.

Jeśli chodzi o Anthony’ego, nie traktuję go jako guru, a i on się za takiego nie uważa. Moja historia choroby jest zbieżna z jego wyjaśnieniami i przemawia do mnie. Zdecydowałam się udostępnić te informacje, gdyż jestem przekonana, że są one znacznie bardziej pomocne w powrocie do zdrowia, niż faszerowanie chemią i wmawianie choremu, że jego cierpienie jest jego własną winą.

Nie wierzę w choroby autoimmunologiczne, ani tym bardziej w ich nieuleczalną naturę, ale wierzę w realne objawy cierpiących ludzi, którzy dali sobie wmówić, że nie ma dla nich nadziei i że już na zawsze pozostaną chorzy.

Jeśli jesteś osobą, której również powiedziano, że Twój własny organizm Cię niszczy, nie pozwól sobie tego wmówić. Z takim przekonaniem nie uda Ci się wyzdrowieć. Ty i Twoje ciało to jedno – gracie w tej samej drużynie i macie ten sam cel: przezwyciężyć chorobę. I jestem przekonana, że jeśli tylko w to uwierzysz, Twój cel zostanie osiągnięty.

Twoje ciało kocha Cię bezwarunkowo, codziennie pracuje na pełnych obrotach, żeby chronić Twój system przed niechcianymi gośćmi, żeby utrzymywać odpowiednią temperaturę ciała, żeby wchłaniać dla Ciebie jak najwięcej wartości odżywczych i żeby dawać Ci największy możliwy komfort w codziennym życiu. Niestety często zdajemy się tego nie doceniać i, zamiast odwdzięczać się naszemu organizmowi odżywczym jedzeniem (które naprawdę może być smaczne!) i odpowiednim stylem życia, zaniedbujemy go i traktujemy, jak śmietnik. Pokochaj Twoje ciało tak mocno, jak ono kocha Ciebie. Wtedy osiągniesz jedność, która doprowadzi Cię do zdrowia.

P.S. Jeśli borykasz się z Hashi, RZP czy stwardnieniem rozsianym i wiesz, że zostałeś zarażony EBV, daj mi znać w komentarzu. Jeśli Twoja historia jest inna, chętnie o tym poczytam!

P.S.II. Udostępnij te informacje osobom, u których zdiagnozowano choroby autoimmunologiczne. Każdy z nas zasługuje na zdrowie.

P.S.III. Zgodnie z prawem informuję, że wszystkie moje publikacje na blogu są osobistymi opiniami oraz doświadczeniami i należy je traktować informacyjnie. Nie mogą one zastąpić porady specjalisty.

4.86/5 (80)

Oceń artykuł

91 komentarzy

  1. Jo 9 sierpnia 2017
    • Monika BodyClean 9 sierpnia 2017
  2. Ewa 9 sierpnia 2017
    • Monika BodyClean 9 sierpnia 2017
      • MariaK 14 listopada 2018
    • Aga 3 czerwca 2019
      • Monika BodyClean 3 czerwca 2019
  3. Beata 10 sierpnia 2017
    • Monika BodyClean 10 sierpnia 2017
  4. Małgosia 31 sierpnia 2017
    • Monika BodyClean 11 września 2017
  5. Jolanta 18 września 2017
    • Monika BodyClean 19 września 2017
  6. Marzena 18 września 2017
    • Monika BodyClean 19 września 2017
  7. Pati 18 września 2017
    • Monika BodyClean 19 września 2017
  8. atrolek 19 września 2017
    • Monika BodyClean 19 września 2017
  9. Krystyna 20 września 2017
    • Monika BodyClean 20 września 2017
  10. Wiola 23 października 2017
    • Monika BodyClean 23 października 2017
  11. Wiola 24 października 2017
    • Monika BodyClean 24 października 2017
  12. Wiola 24 października 2017
    • Monika BodyClean 24 października 2017
  13. malgo 28 grudnia 2017
    • Monika BodyClean 28 grudnia 2017
    • Martyna 17 lutego 2019
  14. Ali 7 stycznia 2018
    • Monika BodyClean 8 stycznia 2018
  15. Inga 19 lutego 2018
    • Monika BodyClean 19 lutego 2018
  16. AGA 16 marca 2018
    • Monika BodyClean 17 marca 2018
      • AGA 17 marca 2018
  17. Anna 25 marca 2018
    • Monika BodyClean 26 marca 2018
  18. Nati 3 kwietnia 2018
    • Monika BodyClean 4 kwietnia 2018
  19. Zuzia 4 kwietnia 2018
    • Monika BodyClean 4 kwietnia 2018
  20. Agnieszka 29 sierpnia 2018
    • Monika BodyClean 29 sierpnia 2018
  21. Magda 6 września 2018
    • Monika BodyClean 6 września 2018
  22. Marek 6 września 2018
    • Monika BodyClean 6 września 2018
      • Marek 6 września 2018
        • Monika BodyClean 6 września 2018
  23. Marta 22 listopada 2018
    • Monika BodyClean 23 listopada 2018
      • Marta 23 listopada 2018
  24. Miloslawa 29 listopada 2018
    • Monika BodyClean 29 listopada 2018
    • Paulina 13 grudnia 2018
      • Miłosława 14 grudnia 2018
        • Paulina 14 grudnia 2018
  25. Aneta 6 lutego 2019
    • Monika BodyClean 6 lutego 2019
  26. Artur 6 lutego 2019
    • Monika BodyClean 6 lutego 2019
  27. Martyna 17 lutego 2019
    • Monika BodyClean 18 lutego 2019
      • Renata 25 lutego 2019
        • Monika BodyClean 25 lutego 2019
  28. Edyta 20 lutego 2019
    • Monika BodyClean 21 lutego 2019
  29. Paulina 12 marca 2019
    • Monika BodyClean 12 marca 2019
      • Paulina 12 marca 2019
  30. Kasia B. 13 marca 2019
    • Monika BodyClean 14 marca 2019
  31. Fidelito 10 kwietnia 2019
    • Monika BodyClean 11 kwietnia 2019
  32. Iwona 4 czerwca 2019
    • Monika BodyClean 4 czerwca 2019
  33. przemek 13 czerwca 2019
    • Monika BodyClean 14 czerwca 2019
  34. przemek 14 czerwca 2019
    • Monika BodyClean 14 czerwca 2019
      • przemek 14 czerwca 2019
        • Monika BodyClean 14 czerwca 2019
          • przemek 14 czerwca 2019
          • Monika BodyClean 14 czerwca 2019
  35. Paweł 27 czerwca 2019
    • Monika BodyClean 27 czerwca 2019
  36. Czarek 16 lipca 2019
    • Monika BodyClean 17 lipca 2019
      • Czarek 17 lipca 2019

Zostaw komentarz